Od kilku dni mój Mąż na swoim korpo-laptopie ma naklejoną moją naklejkę. Moją nażyciową!! „Pamiętaj, żeby się dziś nażyć.”

O właśnie tę …

 

A że ów mój Mąż codziennie spotyka od kilku, do kilkunastu, a nawet do kilkudziesięciu osób, to jest to sporo okazji do tego, by ktoś tę naklejkę zobaczył, przeczytał, zawiesił na niej wzrok. Część z tych osób po prostu widzi żółtą kropkę. Część nawet tej kropki nie zauważa. Część zaś zatrzymuje wzrok i czyta. Czyta uważnie. Uważnie, ale i tak z tej uważności „wychodzą” różne zabawne wariacje na temat mojego hasła …

Wśród różnych domysłów, założeń pojawiło się już …

  • Nażreć
  • Napić
  • Nabić
  • Wyżyć
  • Wyć
  • Razić

Ale nażyć??? … hmmy niewielu na to wpada?

Pewnie zastanowicie się to dlaczego użyłam tak nieczytelnej czcionki? Trzeba było napisać Arialem i każdy, by wiedział, że chodzi o nażyć. Byłoby oczywiste, czytelne, proste. Nie wymagające pytań. Nie wymagające komentarza. Pewnie tak .. ale, to zrobiła Iwanowska – Polkowska, więc nie mogło być tak po prostu proste.

Także ten, ten zabieg z tą małoczytelną, dziwną, szaloną, czy raczej nieoczywistą czcionką, był świadomy. Bardzo, bardzo, bardzo świadomy. Dlaczego?

Dlatego, że …

#nażyć jest dla tych czytelne, czy też przeczytywalne, co chcą się zatrzymać. Zatrzymać. Skupić. Czytać. Na szybko mojego nażycia nie przeczytasz, nie zrozumiesz, a już tym bardziej nie zastosujesz. I już!! Chcesz się nażyć? To zrób STOP, a będzie Ci dane 🙂

 

#nażyć jest dla ciekawskich. Dla tych, którzy jeżeli nie potrafią odczytać od razu, to będą patrzeć, czytać, kombinować, aż znajdą znaczenie. Aż zrozumieją. Bliska mi pewna coach z Szczecina mawia „On R O Z U M I E” … Więc i mi chodzi to, by z ciekawością z r o z u m i e ć …

 

#nażyć jest dla odważnych, czyli tych którzy nie mogąc się rozczytać, po prostu zapytają męża mego „Marcin, co Ty masz tam napisane??!!” „O co tu, chodzi … ?” Tak, tak moim mili, bo dziś odwagą jest pytać!!

 

#nażyć jest dla otwartych i szanujących, bo żeby usłyszeć i zrozumieć nażyć, trzeba chcieć słuchać o czymś, co nie jest czymś oczywistym, typowym, zgodnym z schematem – a jest czymś więcej niż słupkiem w tabelce, wynikiem sprzedażowym. Tak, tak mój mąż pracuje w sprzedaży 🙂

 

.

.

.

A czym jest moje nażyć?

Nażyć to łapanie chwil.

To szukanie tego co piękne, moje, osobiste, radosne, odważne, energetyczne, bliskie mojemu JA w szaleńczym, szybkim, brutalnym, nie zawsze miłym świecie.

Nażyć to …

to zatrzymanie

to zachwyt

to uśmiech

to radość

to piękno

to bliskość

 

Nażyć powstało w najgorszym momencie mojego życia. Gdy oswajałam śmierć mojego Ojca. Gdy uczyłam się tego, że nie mam Rodziców i muszę zamknąć definitywnie ich świat, pożegnać mój rodzinny Dom. Gdy po raz kolejny przechodziłam proces diagnozy mojego Syna, by w końcu uzyskać potwierdzenie „tak, to Zespół Aspergera…”. Niby przez nas oczekiwaną, bo domyślaliśmy się jej od jego drugich urodzin, a jednak zmieniającą cały nasz świat. Gdy po raz kolejny „wracałam” do pracy, by uczyć się tego jak pracować z dziećmi, z jednym dzieckiem wymagającym szczególnego podejścia. Gdy coraz trudniej było mi wspierać, dzielić opiekę nad moimi Dziadkami, którzy w dzieciństwie dali mi tak wiele, a których starość i odchodzenie było dla mnie trudne, ciężkie. Gdy sama zaczynałam mieć problemy z zdrowiem – bo zdrowie też czasem domaga się uwagi. Gdy czułam, że muszę „zmienić coś” swoim zawodowym świecie i toczyłam wewnętrzną walkę pomiędzy „powinnam, mam obowiązek” a „chcę i marzę”. Gdy … Gdy … Gdy … było jeszcze parę, ale z potrzeby intymności zachowam je dla siebie.

I przy tych wielu gdy …

#nażyć przyszło jako manifest. Jako przypominajka. Jako pragnienie. Jak szczepionka, by zaszczepiać w sobie siłę, odwagę, radość, miłość mimo ogromnego zmęczenia, sfrustrowania, smutku, żalu, przytłoczenia codziennością.

Nażyć przyszło i zostało.

Przylepiło się do mnie.

Wrosło.

Zadomowiło.

Zintegrowało.

Jest takie moje, a ja coraz odważniej puszczam je w świat!!

Teraz nażyć to mój wybór.

Wybór tego, że chcę mieć fajne, radosne, odważne, szczęśliwe życie … mimo … gdy … pomimo, że … razem z …

To mój wybór, że chcę te wszystkie emocje dobre, ciepłe, radosne, spokojne zapraszać do mojego życia.

Chcę nimi nasycać często męczącą, drażniącą, przytłaczającą codzienność. Chcę i już!!

Chcę te emocje dawać moim Chłopcom i Mężowi!

To decyzja, że to JA biorę za to życie odpowiedzialność. To JA nim kieruję!

To decyzja o tym, że to JA piszę swoją historię. JA!!

JA k%$#$@@wa JA!!

JA!

Niezależnie od tego jaka ta historia była do tej pory! Niezależnie od tego jaki był początek.

Jej koniec będzie mój i będzie nasyconym #nażyciem. I już!!

 

Jak chcesz weź moje #nażyć!! Weź i przylep do swojego życia! Napisz jak Ci z nim?

 

ps. Za k%$#$@@wa trochę przeproszę, trochę nie … Podobno przeklinanie w takich kontekstach świadczy o wysokiej inteligencji i zdolnościach językowych. Tak czy inaczej, czasem się nie da inaczej …

ps. Pierwszy raz o #nażyć pisałam tu … http://manufakturarozwoju.pl/pamietaj-zeby-sie-dzis-nazyc/


Chcesz być na bieżąco z moim blogiem i podcastami?
Chcesz otrzymywać moje wpisy wprost na skrzynkę mailową?


Zapisz się na mój newslleter. Zostaw swoje imię i adres e-mail.