<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Samokrytyka	</title>
	<atom:link href="https://manufakturarozwoju.pl/samokrytyka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://manufakturarozwoju.pl/samokrytyka/</link>
	<description>Marta Iwanowska-Polkowska</description>
	<lastBuildDate>Mon, 01 Feb 2021 11:20:11 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.3</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: m.		</title>
		<link>https://manufakturarozwoju.pl/samokrytyka/#comment-185</link>

		<dc:creator><![CDATA[m.]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 Sep 2018 17:27:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://manufakturarozwoju.pl/?p=902#comment-185</guid>

					<description><![CDATA[Z doświadczenia swojego wiem, że jeżeli ktoś &quot;jedzie po sobie&quot;, to rzeczywiście widzi w sobie cechę (czy to fizyczną, czy to psychiczną), która bardzo mu przeszkadza i bardzo go uwiera, a nie bardzo wie, jak się z nią uporać, żeby przestała mu doskwierać. W takim przypadku, zamiast na siłę próbować go w pewnego i zadowolonego z siebie, lepiej pomóc mu faktycznie  zmierzyć się z tym, co mu w sobie tak bardzo przeszkadza. Ewentualnie pomóc mu spojrzeć na swoje wady z innego punktu widzenia niż dotychczas je widział, ale niczego nie narzucać. Mnie np. w sobie bardzo długo przeszkadzało w sobie to, że jestem nieśmiała w kontaktachz nowymi ludźmi, nie robię najlepszego dobrego wrażenia i chciałam zmienić się w osobę komunikatywną, pewną siebie, i sympatyczną (oczywiście w powszechnym rozumieniu tego słowa). W końcu wytłumaczyłam sobie, że nie muszę przestać być nieśmiała (wychodzę z założenia, że nieśmiałość nie musi być niczym złym, o ile nie jest paraliżująca) czy &quot;sympatyczna&quot; (pojęcie to jest przecież subiektywne), żeby mnie można było polubić. Kto mnie ma polubić, ten mnie polubi, pomimo &quot;niesympaycznego&quot; pierwszego wrażenia, rezerwy i nieśmiałości. Tym sposobem owe cechy przestały mnie uwierać.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z doświadczenia swojego wiem, że jeżeli ktoś &#8222;jedzie po sobie&#8221;, to rzeczywiście widzi w sobie cechę (czy to fizyczną, czy to psychiczną), która bardzo mu przeszkadza i bardzo go uwiera, a nie bardzo wie, jak się z nią uporać, żeby przestała mu doskwierać. W takim przypadku, zamiast na siłę próbować go w pewnego i zadowolonego z siebie, lepiej pomóc mu faktycznie  zmierzyć się z tym, co mu w sobie tak bardzo przeszkadza. Ewentualnie pomóc mu spojrzeć na swoje wady z innego punktu widzenia niż dotychczas je widział, ale niczego nie narzucać. Mnie np. w sobie bardzo długo przeszkadzało w sobie to, że jestem nieśmiała w kontaktachz nowymi ludźmi, nie robię najlepszego dobrego wrażenia i chciałam zmienić się w osobę komunikatywną, pewną siebie, i sympatyczną (oczywiście w powszechnym rozumieniu tego słowa). W końcu wytłumaczyłam sobie, że nie muszę przestać być nieśmiała (wychodzę z założenia, że nieśmiałość nie musi być niczym złym, o ile nie jest paraliżująca) czy &#8222;sympatyczna&#8221; (pojęcie to jest przecież subiektywne), żeby mnie można było polubić. Kto mnie ma polubić, ten mnie polubi, pomimo &#8222;niesympaycznego&#8221; pierwszego wrażenia, rezerwy i nieśmiałości. Tym sposobem owe cechy przestały mnie uwierać.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
