Łatwo jest być lubianym przez obcych

Łatwo jest być lubianym przez obcych

„Łatwo jest być lubianym przez obcych. Bardzo trudno być kochanym przez bliskich i budować z nimi więź we własnym domu, kiedy zawsze przynosi się im najbardziej wykończoną wersję siebie i ma się pretensje, że te ochłapy im nie wystarczają”.

Cały wpis dostępny na facebook:

https://www.facebook.com/ManufakturaRozwoju/photos/a.455770791224567/1682795671855400/?type=3&theater

Jestem odważna gdy…

Jestem odważna gdy…

#jestemodważnagdy …
… leżę, gdy patrzę w niebo,
… gdy słucham ciszy lasu,
… gdy po prostu żyję i mówię STOP w wyścigu o efektywność, odwagę i bycie naj!
… gdy przyznaję się szczerze do tego, że odpoczynek, oddech i celebrowanie codzienności jest ważne, a nawet najważniejsze.
Jestem odważna, gdy żyję, a nie tylko pracuję, nie tylko pędzę, osiągam i zaliczam.

cały wpis znajdziesz na facebook:

#jestemodważnagdy … … leżę, gdy patrzę w niebo, … gdy słucham ciszy lasu,… gdy po prostu żyję i mówię STOP w…

Opublikowany przez Marta Iwanowska-Polkowska :: Manufaktura Rozwoju Sobota, 16 listopada 2019

Cała ja, dzielność

Cała ja, dzielność

Gdy miałam 11 lat moja Mama zachorowała na raka piersi. Była wtedy młodsza niż ja, dziś… Gdy szła do szpitala powiedziała mi „Bądź dzielna jak lwica, pamiętaj jesteś naszą lwicą”. Tak, jestem spod znaku lwa. Od tamtego momentu usłyszałam te zdanie jeszcze dziesiątki razy. A może setki.. Nawet jak Mama zmarła, powtarzali ją inni moi bliscy. Dla wszystkich było oczywiste, że ja Marta mam być dzielna.
I byłam.
Kurna byłam!
Zawsze tak cholernie dzielna.
Ta pierdzielona dzielność zawładnęła wszystkimi obszarami mojego życia, wsiąkła we wszystkie role.

Cały wpis znajdziesz na facebook:

Gdy miałam 11 lat moja Mama zachorowała na raka piersi. Była wtedy młodsza niż ja, dziś… Gdy szła do szpitala…

Opublikowany przez Marta Iwanowska-Polkowska :: Manufaktura Rozwoju Sobota, 9 listopada 2019

Arena

Arena

Serce mi pęka, gdy czytam komentarze na temat Grety.
Gdy widzę to, jak innym łatwo jest komentować, oceniać, diagnozować Gretę…
Serce mi pęka, gdy widzę memy z jej wizerunkiem i prześmiewcze teksty, od tym że powinna się leczyć.
Serce mi pęka, bo Greta jest dla mnie symbolem odwagi i spójności, zgodności z wartościami.
A może też gotowości do tego, by autentycznie ujawnić emocje?
Nie wiem jacy dorośli ją wspierają, nie wiem czy ktoś nią steruje. To nie jest dla mnie ważne.

Cały wpis dostępny na facebook:

https://www.facebook.com/ManufakturaRozwoju/photos/a.342421989226115/1621724951295806/?type=3&theater

Bezpieczne miejsce

Bezpieczne miejsce

Wiecie, jaka jest jedna z moich ulubionych praktyk psychologicznych? Praktyka, która pomaga mi odnaleźć równowagę w trudnych chwilach, w chwilach zwątpienia i zagubienia?

To praktyka „bezpieczne miejsce”.
Polega ona na tym, że w trudnym momencie:
🙏 zamykamy oczy, oby tylko nie prowadząc samochód…
🙏 przyjmujemy komfortową pozycję, na ile możemy …
🙏regulujemy oddech, na ile potrafimy…
🙏 i wizualizujemy, przywołujemy obraz miejsca, które kojarzy nam się z poczuciem bezpieczeństwa.
Miejsca, które kojarzy nam się z radością, spokojem, zaufaniem, lekkością.
Możemy w swojej głowie przenieść się do miejsca realnego, albo miejsca z książek czy filmów.
Możemy przywołać obraz, ale też zapach, odgłosy tego miejsca.
I?

To jest moje bezpieczne miejsce…
To jest moje miejsce mocy, spokoju, radości i lekkości.
Dokładnie ten widok.
Dokładnie te kolory.
Dokładnie te światło prześwitujące przez drzewa.
Dokładnie ta otwarta brama sygnalizująca, że ktoś zaraz przyjedzie, albo my pójdziemy na rower, czy spacer.

Gdy jest mi źle, gdy się boję, gdy czuję, że spadam, tonę, grzęznę zamykam oczy i jestem na mojej kurpiowskiej wsi.

I choć paradoksalnie nie zawsze czuję się TU bezpiecznie, tak fizycznie bezpiecznie. Bo jednak to domek na skraju lasu. Bo czasem sypiam w nim sama, bo często jestem tam z moimi Synami, ale bez Męża .. Bo czasem odcina prąd, deszcz dudni w dach, a myśliwi strzelają do dzików (niestety…).

To jednak za tym miejscem tęsknię najbardziej.
Te miejsce mnie relaksuje.
Te miejsce sprawia, że czuję połączenie z światem, bliskimi ….
Tu czuję kontakt z tymi, którzy są i za którymi tęsknię najbardziej.
Tu jest moje #nażyć!
.
A Wy jakie macie bezpieczne miejsca?
Jakie obrazy trzymacie w głowach i sercach?
Co widzicie, gdy zamykacie oczy?
Podzielcie się ❤

Easysoftonic