Moja historia

Moja historia

Piętnaście lat temu mieliśmy polecieć w naszą podróż poślubną do Portugalii. Miał to być prezent od mojej Mamy, która w ten sposób chciała wyrazić wdzięczność za to, jak dzielnie opiekowaliśmy się nią, przez długie tygodnie, gdy Ona dzielnie walczyła z kolejną wznową, w Centrum Onkologii. Niestety te tygodnie były ostatnimi tygodniami jej życia. Byliśmy z Nią do końca, ale niestety Mama zmarła na pięć miesięcy przed naszym ślubem.

Moje serce wtedy pękło. Jak się okazało po raz pierwszy…bo życie jeszcze kilka razy dawało mi popalić. Serce pękło całej mojej rodzinie. Czuliśmy się potwornie zagubieni, a ja nie wyobrażałam sobie ślubu bez Niej…

Tymczasem moja Mama, przed śmiercią wszystko zapalanowała tak, by ślub się odbył tak, jakby Ona na nim była.
I na dodatek tak, żebym ja nie mogła go odwołać.
Nie odwołaliśmy ślubu.
Ślub był piękny dzięki wielu wyjątkowym osobom, którym Mama dała instrukcje. Instrukcję tego, o co zadbać, jak mnie, nas wspierać. Tak, była świetną organizatorką!
Wszyscy goście płakali, a potem wszyscy się upili. To znaczy płakali też księża celebrujący mszę, ale oni się nie upili…

Jedyne co zrobiliśmy inaczej, to to, że na podróż poślubną pojechaliśmy do Rewala, nad polskie morze.
Nie do Portugalii.
Nie potrafiłam sobie sama dać tego prezentu.

No i … po 15 latach „dojrzałam” do tego, by zrealizować swoje marzenie. Jesteśmy! Zwiedzamy! Celebrujemy! Świętujemy 💛

Dlatego te wakacje są w Portugalii. Dlatego tyle w nas radości. Dlatego tyle wzruszeń.
Mam poczucie, że zamykam jakiś rozdział i jednocześnie otwieram kolejny.
Mój, nasz, taki nasz i pełen #nażyć!
Nazywamy ten wyjazd „zaległą podróżą poślubną” 💛 Zaległą i z naszymi Chłopakami!

Wierzę, że Mama, że Rodzice, bo są gdzieś tam razem, widzą swoją Córę uśmiechniętą, kochaną, spełnioną.
Ta myśl mi bardzo mocno towarzyszy….

A MY?
Dziś świętujemy naszą rocznicę.
Dziś świętujemy kolejny rok razem.
Świętujemy #miłość, #radość#zaufanie.
Świętujemy siłę, jaką sobie dajemy przez te wszystkie lata.

A o czym jest ta historia, którą tu w Portugalii piszę?
Na pewno o miłości, bo jednak 15 lat małżeństwa, 20 lat związku to jest powód do dumy…
O tym, by sięgać po marzenia „mimo wszystko”.
O tym, by dawać sobie kolejną szansę. Szansę na szczęście, na spełnienie, na zaufanie „że wszystko będzie dobrze”…
I o tym, by samemu robić sobie prezenty. Tak po prostu… Ciągle się tego uczę. To co wydarzyło się 15 lat temu zamroziło mnie w tym obszarze. Niestety…

A może ta historia jest i o tym, że może nie powinnam była czekać aż 15 lat…
Może wcześniej powinnam była „pozwolić sobie” na ten wyjazd?
Tego nie wiem i chyba już nie chcę rozkminiać.
Chcę cieszyć się tym, co jest teraz i patrzeć w przyszłość.
Chcę być wdzięczna za to, że udało mi się poskładać, posklejać moje pęknięte serce, by czuć to wszystko, co czuję dziś.
Przede wszystkim czuć radość 💛

Ps. Wiecie, że mam w domu przewodnik, który dostałam w prezencie od ówczesnej przyjaciółki, gdy dowiedziała się o naszej podróży poślubnej… Jest w nim data 2004 rok. Teraz kupiłam sobie nowy, aktualny przewodnik, ale tamtego nigdy nie wyrzucę.

Miłość

Miłość

14 lat temu, podczas naszej podróży poślubnej zrobiłam nad Bałtykiem bardzo podobne zdjęcie. Z dwa lata później zrobiłam z niego kartę do ćwiczeń na warsztaty, i używam jej do dziś. Niezależnie czy prowadzę warsztaty w biznesie, czy też bardziej rozwojowe. Niezależnie czy na sali są poważni menedżerowie, młode talenty, działy HR a może rodzice, zawsze ktoś wybierze kartę z tym zdjęciem. Zabawne, bo nikt nie zapytał, czy są na nim moje stopy…

Ale ważne jest to, co mówią uczestnicy ów warsztatów, trzymając te zdjęcie w ręce. Mówią, że kojarzy im się z skupieniem na drugiej osobie. Mówią o zaufaniu i słuchaniu. Mówią o rozmowach. O byciu w kontakcie. O tym, że to drugi człowiek jest ważny, choć wszystko inne mija, zmienia się, faluje jak fale morza. Mówią o zatrzymaniu się. O byciu uważnym. Mówią o bliskości. Czasem o spokoju. O lecie też wspominają.

Mówią prawdę.
Ja też to wszystko widzę na tym zdjęciu.
I widzę to wszystko między nami.
Widzę, czuję i cenię to, że przez te wszystkie burzliwe lata nie straciliśmy siebie. Doceniam to, że gdy grunt usuwał się pod nogami trzymaliśmy się zawsze za ręce i rozmawialiśmy, choć doprawdy dziwne są czasem te nasze rozmowy, bo ja w napięciu i lęku dużo, za dużo mówię a On milczy.
Ale jakoś się dogadujemy 
Tak, uważam że rozmowianie jest sexy…

Gdybym miała dziś cokolwiek sobie i Jemu na nowo przyrzekać to to, że będę mieć odwagę rozmawiać, słuchać i milczeć. Że nie ucieknę jak będzie mi źle, tylko stanę na przeciwko jak na tym zdjęciu. Że zaufam.
Że przyznam się do tego co trudne, bez obwiniania…
choć dla mnie tak trudne.
Że …
I tu postawię kropkę.
Niech resztę pisze życie.
Idę świętować, być blisko, dbać o to co ważne i najważniejsze.
#miłość 
I tego Wam życzę!

#nażyćzmężem #rocznica #kochamgojakniewiemco#wrażliwość #razem #bliskość #związek #love#allyouneedislove

Easysoftonic