Jak sztuka może zmieniać nasze życie i uczyć nas odwagi?

Jak sztuka może zmieniać nasze życie i uczyć nas odwagi?

  • Jak sztuka, malowanie pomagają nam odkryć siebie? 
  • Dlaczego warto pozwolić sobie na niedoskonałość w sztuce? 
  • “(nie) jestem artystką”, “mam w sobie wątpliwości” – jak sobie radzić, gdy wątpimy w siebie i boimy się zacząć malować? 
  • Jak sztuka może nas od-uczyć porównywania się, surowości, krytycyzmu wobec siebie? 
  • Jak malowanie pomaga nam budować relacje z innymi, ale przede wszystkim z samą sobą? 
  • Każdy powód dobry, by uruchomić krytyka wewnętrznego. Tak. Ale jak sobie z nim radzić? 

To tematy, z którymi mierzymy się podczas najnowszego odcinka podcastu UrzeczywistnijSwojeJa odważna Kobieto!
Moim gościem jest Katarzyna Bruzda – Lecyk. Kasia jest artystką, doktorem sztuki i twórczynią Iluminatorni. Przestrzeni, w której uczy malarstwa i prowadzi warsztaty dzięki którym, dosłownie każda, każdy z nas może odkryć w sobie artystę i zrozumieć, jak niewiele trzeba, by pozwolić sobie na radość tworzenia. 

Zapraszam Cię do przeczytania fragmentu naszej rozmowy. Rozmowy dwóch silnych Kobiet. Kobiet, które
z odwagą opowiadają o pasji, odkrywaniu siebie i pozwalaniu sobie na więcej…

 

Marta: Chcę się na chwilę zatrzymać. Powiedziałaś, że jest syndrom zbierania materiałów. Jest moment, kiedy czujemy, że chcemy, ale się nie odważamy. Boimy się wziąć ten przysłowiowy pędzel do ręki. Co nas w tym blokuje?

Kasia: Moim zdaniem same sobie nie pozwalamy. Taki przykład: kiedy rozmawiamy o wychowaniu dzieci w pedagogice czy w edukacji, to porównywanie się jest taką rzeczą, której nie mają małe dzieci. Dzieci jeśli nawet się porównują, to po to, aby podchwycić. Porównywanie się służy temu żeby powiedzieć “fajnie! bawimy się razem”. I ja właśnie chcę żeby była ta energia w pracach. Kiedy malujemy wspólnie, w sali czy online, to mi zależy żeby się inspirować nawzajem, ale blokada następuje wtedy, kiedy w głowie jest taka myśl, że to co ja zrobię po prostu będzie do niczego. Będzie nic nie warte.

(…)

Kasia: Ten moment, kiedy ja odbieram sobie prawo bo ktoś zrobił coś, jak gdyby lepszego. To działa w całym życiu. OK, ale niech będzie na moją korzyść. Porównuję się po to, żeby podchwycić, zainspirować się, złapać iskrę. Może coś ciekawego zobaczę u kogoś, a może też spróbuję. Zrobię to po swojemu. 

Marta: Co więcej: nigdy nie mamy gwarancji, że ta osoba względem której się porównujemy i której dzieło uznajemy za lepsze, że ona nie ma tych wątpliwości. Ona prawdopodobnie ma te same wątpliwości, co my. Ona też, mimo, że ja patrzę na jej dzieło i myślę sobie, że namalowała coś pięknego, walczy ze sobą w środku. Widzi niedoskonałość w tym co zrobiła, ale każdy artysta toczył i toczy, jeśli żyje, wewnątrz siebie jakąś taką walkę z tym porównywaniem, umniejszaniem, krytykowaniem.

(…)

Marta: Budowanie odwagi – to tak z mojego ogródka, więc potwierdzę… jeśli pracuje się nad tym, co nam może dać odwagę, to odwagę daje nam silne skupienie na tym, co jest dla nas ważne. Poczucie spójności z wartościami. Świadomość wartości, które są dla nas ważne. To jest coś, co nas woła. Coś, co jest taką gwiazdą polarną, latarnią, do której chcemy gdzieś tam dążyć. Jak będziemy robić, to co jest dla nas ważne, będziemy spełnieni, szczęśliwi i będziemy czuć się ze sobą bezpiecznie. Takie powiedzenie sobie, co jest dla mnie najważniejsze w tym działaniu, pomaga zdystansować się  do krytyki, czy krytyków zewnętrznych, dla których często są ważne zupełnie inne rzeczy niż dla nas samych. Tylko, aby wytrwać w tej odwadze musimy wiedzieć co jest moim tlenem. Ja chcę to robić, ja chcę to malować, chcę o tym mówić, chcę o tym pisać, chcę być z takimi ludźmi bo oni urzeczywistniają moje wartości… i malowanie może nas tego uczyć.

Kasia: Jest takie zdanie na moim blogu, na mojej stronie. “Nie krytykuj siebie, gdy malujesz. Pozwól sobie na eksperyment. Uważam, że oderwanie się od autokrytyki, zaprzestanie dialogów, awantur z wewnętrznym krytykiem jest absolutnie konieczne, żeby móc się rozwijać (…).

Pamiętaj, że możesz słuchać mojego podcastu nie tylko tutaj na stronie, ale też w aplikacjach takich jak, wystarczy wpisać #urzeczywistnijswojeJA:

🎧 Spotify

🎧 Spreaker

🎧 Applepodcasts

🎧 Google podcasts

🎧 YouTube

🎧 Castbox

🎧 Podcast Addict

🎧 Podchaser

🎧 Deezer

🎧 Stitcher 

A Ty, jak się ukrywasz?

A Ty, jak się ukrywasz?

A Ty, jak ukrywasz swój potencjał? Swoje pomysły, idee, wartości, czy też emocje. Nie pytam czy się ukrywasz, bo jestem przekonana, że w jakiś sposób to robisz. Robi to większość kobiet, dziewczyn. Ale jak? Za czym się chowasz? Jaką technikę stosujesz, by nie pokazać siebie? Techniki ukrywania się opisała w swojej książce „Podejmij wyzwanie” (ang. Playing BIG) Tara Mohr, do której będę nawiązywać w tym artykule. I która też podkreśla, a ja się z nią w 100% zgadzam, że do pracy z technikami ukrywania się potrzebujemy bardzo dużo wyrozumiałości, by przy okazji nie popaść w surowość i samokrytycyzm wobec siebie. Także weź teraz głęboki wdech, pomyśl „nie tylko ja się z tym zmagam” i uczciwie przyznaj się przed sobą, którą technikę ukrywania swojego potencjału stosujesz? A jakie techniki wyróżniamy? Oto one:

W swojej pracy coachingowej z kobietami obserwuję, że najczęściej my kobiety chowamy się za perfekcjonizmem. Skrupulatnie opracowujemy nasze prezentacje, zczytujemy maile po szesnaście razy,  nie wspominając o wyrównywaniu każdej tabelki w raporcie, gładzimy nasze włosy by idealnie wyglądały na zdjęciu, by przypadkiem nasz instagramowy feed nie stracił perfekcyjnego, spójnego wyglądu. Codziennie poświęcamy nie tylko minuty, ale godziny na to, by spełnić perfekcyjne, nierealne, ale i absurdalne (powiedzmy to szczerze) oczekiwania swoje i innych, nie pozwalając sobie na to, by we wspomnianych prezentacjach, mailach, raportach i zdjęciach ujawnić swoje prawdziwe JA. Dlaczego? Na to pytanie musisz odpowiedzieć sobie sama. Ale najprawdopodobniej dlatego, że tak nas nauczono i nie wiemy, że można inaczej. Ale też dlatego, że boimy się odrzucenia, oceny, boimy się tego, że ktoś nas skrytykuje, umniejszy. Pewnie czytając teraz ten tekst, pomyślisz: „Co ta coach’yca Marta wypisuje? Czy mam przestać dobrze pracować, dbać o jakość, spędzać długie godziny na dążeniu do doskonałości?”. Doskonale rozumiem Twoje pytanie, słyszałam je nie raz. Otóż błąd jaki popełniamy nagminnie to mylenie perfekcjonizmu z profesjonalizmem. Perfekcjonizm jest napędzany strachem przed oceną, a profesjonalizm chęcią rozwoju, wzrostu, spełnienia. Pokażę to na przykładzie spotkania biznesowego. Jeżeli perfekcyjnie przygotowujemy się do spotkania, to przygotowujemy się pod kątem oczekiwań naszych rozmówców, przygotowujemy dokładnie to, czego mogą oczekiwać te osoby, to co może im się spodobać. A profesjonalizm? Profesjonalizm jest motywowany chęcią rozwoju, chęcią pokazania siebie swojej pracy, swoich osiągnięć, chęcią wypadnięcia dobrze, ale przed samą sobą, w mniejszym stopniu przed innymi. Profesjonalistkom w działaniach towarzyszy więcej radości, spełnienia i lekkości. Podczas gdy perfekcjonistki są ciągle zmęczone, spięte i bardziej niezadowolone z siebie i przede wszystkim bardzo rzadko mówią to, co chcą rzeczywiście powiedzieć. Do jakiego sposobu działania Ci bliżej?

Ale jakie jeszcze „sztuczki – techniczki” stosujemy, by ukryć siebie? 

  • We wspomnianej na wstępie książce Tara Mohr pisze o technice „This before that”. Też miewamy w niej czarny pas i rozwija się w nas szczególnie jak zostajemy mamami. O co chodzi w tej strategii ukrywania się? Otóż, gdy z niej korzystamy robimy sobie długą listę tego, co mamy zrobić dla innych, co powinnyśmy zrobić najpierw, o czym pamiętać, co sprawdzić, by nie dojść do tego, co jest dla nas naprawdę ważne. By na „nasze sprawy” i „na nasze priorytety” nie starczyło miejsca, czasu i energii. Wiesz jak to się kończy? Odwlekamy swoje pomysły, marzenia, priorytety na „wieczne nigdy” i przy odrobinie szczęścia obudzimy się koło 40tki.
  • Lubimy też „planować przy tablicy” i jest to szczególnie widoczne u przedsiębiorczych kobiet posiadających własne produkty i usługi. Ta strategia ukrywania się opiera się na przekonaniu, że moim obowiązkiem jest pokazywać moim Klientkom, Klientom idealny produkt, idealną usługę – tylko coś co będzie „na tip top” zaplanowane. A na dodatek na myśleniu, że nie mam prawa pytać ich opinię, nie mam prawa przyznawać się do swoich wątpliwości, nie mam prawa eksperymentować, sprawdzać, zmieniać zdanie. Nic bardziej mylnego. Mamy prawo do tego wszystkiego – mamy pytać, sprawdzać, testować. To podstawa wzrostu, szczególnie teraz w pandemii.
  • Większość kobiet, które spotkałam na swojej drodze, a i ja należę do tej grupy, wpada też w pułapkę „Nieustającej, niekończącej się edukacji”. Znasz to? „Zrobię jeszcze jeden kurs, a wtedy zacznę praktykować. Nauczę się obsługi jeszcze jednego programu, to wtedy aplikuję na wyższe stanowisko. Zdobędę jeszcze jeden certyfikat, a wtedy uznają mnie za ekspertkę.” Nie mam nic do ciągłego rozwoju i doskonalenia. W mojej pracy jest to wręcz kluczowe, jest podstawą profesjonalizmu. Jednocześnie wiem, że wiele kobiet mierzy się z „syndromem oszustki”, ciągle umniejsza swoje kwalifikacje i obawia się, że inni (nie określeni inni) zorientują się, że tak naprawdę nie mamy nic do powiedzenia, nic nie wiemy, nic nie umiemy. Ale muszę napisać Ci coś szczerze, choć z wyrozumiałością. Jeżeli nawet mierzysz się z „syndromem oszustki”, to kolejny certyfikat, egzamin, kolejne studia podyplomowe, nawet doktorat, czy MBA Ciebie z niego nie uleczą. Czas zacząć pracę nad wzmocnieniem pewności siebie i zaufania do siebie.
  • Podobnie jeżeli chodzi o kolejne dwie techniki ukrywania siebie, swojego ja – czyli „uwieszanie się na czyiś ideach i odkryciach”„pomijanie swojej własnej historii”. Kobiety! Jak często to robimy? Boimy się powiedzieć „ja myślę”, „ja uważam”, „moim zdaniem” „z mojego doświadczenia wynika”. Jak często konstruujemy rozbudowane argumentacje pełne czyiś badań, rekomendacji, najlepiej autorstwa panów z wąsem, tylko po to, by nie przyznać się do tego, że my same doszłyśmy do tych samych wniosków? Przez ostatnie lata mocno dyskutujemy z mansplaining’iem (tłumaczeniem świata przez mężczyzn), a tymczasem bardzo często same, aby wywrzeć wpływ, wypaść na bardziej profesjonalną i wiarygodną podpieramy się argumentami, książkami, badaniami autorstwa mężczyzn i to mężczyzn starszych do nas. Oczywiście nie chcę w tym tekście negować nauki i konieczności podpierania się o twarde dane. W czasach fake news’ów to bardzo ważne, by o tym pamiętać. Jednocześnie odważajmy się przemycać, ujawniać, podkreślać to, co jest naszą autentyczną, szczerą opinię i wynika z naszej historii. Nasze historie są piękne, warto by inni o nich usłyszeli.
  • I na koniec – wchodzenie w rolę „pilnej uczennicy”. Uczennicy zawsze przygotowanej, zawsze pomocnej innym, zawsze skrupulatnie notującej, pilnej i punktualnej. Zawsze jak mówię, czy piszę o tej strategii ukrywania się mam przed oczami wzorową uczennicę, z kucykami z kokardką, w podkolanówkach, z ręką ostro podniesioną do góry, by dać odpowiedź dokładnie taką, jakiej oczekuje nauczycielka. Tak, tak trenowano nas do takie zachowania. Większość z nas była, albo próbowała być taka. Ale czy nadal chcemy takie być? Myślę, że nadeszły czasy by się w końcu zbuntować! Zbuntować i przestać się ukrywać!

Po krótce to kluczowe strategie ukrywania się. Ale są jeszcze inne. Często ukrywamy się też za strojem, marynarkami, stonowanymi kolorami. Ale to dłuższa historia na inny artykuł. Postawmy więc tu przecinek i skupmy się na tym, co możemy z tymi technikami ukrywania się zrobić?

Jeżeli nazwiesz już jak się ukrywasz, czekają Ciebie dwa kolejne kroki:

  • Odpowiedzenie sobie na pytanie o to, dlaczego to robisz? Zazwyczaj odpowiedzią jest strach. Tylko strach przed czym? Konkretnie. Czego się boisz? Jakie konsekwencje wyjścia z ukrycia przewidujesz?
  • Odpowiedzenie sobie na pytanie, co zrobić by z tego ukrycia wyjść? Co byś zrobiła, jak byś działała gdybyś tak bardzo nie bała się tego, czego się boisz? W odpowiedzi na te pytania wspiera też wyobrażenie sobie tego, że choć raz postępujesz inaczej – odważnie podnosisz rękę i zabierasz głos; odważnie piszesz na swoim profilu o tym, co czujesz, albo jaką masz opinię na dany temat. Zamknij oczy i spróbuj to sobie wyobrazić.

Spróbuj. 

Trzymam kciuki! I napisz jak Ci poszło. 

Jeżeli zainteresował Ciebie temat ukrywania się, chcesz go zgłębić, ale przede wszystkim chcesz przestać się ukrywać zapisz się na mój najnowszy webinar o ukrywaniu się, już 17 sierpnia 2021r.

Link do zapisów: https://manufakturarozwoju.pl/webinar/

O odważnym słuchaniu. O odwadze słuchania.

O odważnym słuchaniu. O odwadze słuchania.

  • Czym jest słuchanie? 
  • Czy słuchania można i warto się nauczyć? 
  • Jak zacząć słuchać mimo kilku niepowodzeń?
  • Czy managerowie, liderki i liderzy powinni posiąść umiejętność słuchania? 

O tym rozmawiam z Kamilą Goryszewską w najnowszym odcinku mojego podcastu #urzeczywistnijswojeJA … odważna Liderko! Liderze!
Kamila jest podcasterką, trenerką, konsultantką HR. Pracuje, jako manager ds. rozwoju talentów w dużej organizacji.

Nasza rozmowa jest pełna spokoju, siły, otwartości i zrozumienia… Mierzymy się z tematem relacji, akceptacji i rozwoju.A wszystko osadzamy w kontekście organizacji i zarządzania, budowania zespołów.
Zapraszam Cię do przeczytania fragmentu naszej rozmowy. Niech stanie się on inspiracją do chęci sięgnięcia po więcej, do zmierzenia się ze sobą i  wsłuchania się w siebie i  innych.

 

Kamila: Usłyszałam kiedyś takie fajne zdanie. W sytuacji, kiedy przychodzi do nas ktoś, kto opowiada nam o czymś trudnym, to dawanie rad jest zaprzepaszczoną szansą na pogłębienie relacji. Relacja nie pogłębia się wtedy, kiedy ja Ci daję rady. Relacja pogłębia się wtedy, kiedy Ty możesz przy mnie być ze wszystkim przez co przechodzisz i ja mam w sobie na to miejsce… jest między nami miejsce na Ciebie.

Marta: Gdy teraz o tym mówisz, to ja mam przed oczami taką sytuację … że spotkanie się  w tym co trudne, opowiedzenie swojej historii bez tych rad, to jest takie “stanięcie  w nagości”. Ja się odsłaniam, pokazuję Ci na przykład swój brzuch, który utył po covidowej pandemii. Staję w prawdzie, pokazuję różne moje doskonałości i niedoskonałości, rozmawiamy o czymś, co jest trudne i ten kontakt nas pogłębia, zatrzymuje. Nie ma tu oceny. Nie ma rad. Jest zaufanie. Jest bezpieczeństwo.  

Kamila: Mhm. To takie odwołanie do nazwy Twojego podcastu. To kontakt z żywą rzeczywistością… z tym co jest. Uwielbiam sformułowanie “koń jaki jest każdy widzi”. To jest takie banalne stwierdzenie, ale ja je uwielbiam, ponieważ w wielu sytuacjach, jakie coś jest, to widać. I jeżeli czegoś nie widać, bo emocje niekoniecznie są widoczne od razu, to żeby je zobaczyć potrzebuję słuchania. Ja żeby zobaczyć Ciebie mam do dyspozycji umiejętność słuchania…Wtedy widzę więcej.

(…)

Kamila: Bycie usłyszanym w organizacji nie zawsze łączy się z tym, że po prostu mówimy. Czasami by być usłyszanym trzeba o czymś napisać, móc się w coś włączyć, w coś się zaangażować, oddać głos na coś, na kogoś, za kogoś. To są różnego rodzaju inicjatywy, w których my dajemy głos, próbujemy mieć wpływ. Dajemy kawałek siebie i budujemy przestrzeń na to. Ktoś mówi zapraszam Cię. Zapraszam Cię, oddaj swój głos. Zapraszam Cię, powiedz o tym. Zapraszam Cię, weź udział w ankiecie. Zapraszam Cię, napisz co dzisiaj jest dla Ciebie w pracy najtrudniejsze. 

Marta: Jeżeli, w jakiś sposób szef/organizacja chcą mnie usłyszeć, to moim obowiązkiem jest oddać swój głos, w jakiś sposób przekazać to co jest ważne dla mnie, może być ważne dla innych. Pisemnie, głosowaniem, w ankiecie, czy idąc do szefa, do HR i  po prostu mówić. Ostatecznie wszyscy jesteśmy za to odpowiedzialni … Odpowiedzialni za słuchanie, ale za bycie wysłuchanym.

 

Tę rozmowę oraz wszystkie odcinki podcastu #urzeczywistnijswojeJa znajdziesz na:

STOP ukrywaniu się!

STOP ukrywaniu się!

Jakiś czas temu podsumowywałam proces rozwojowy z jedną z Klientek i na koniec usłyszałam od Niej takie słowa:

„Marta! Muszę dać Ci jedną wskazówkę. Robisz świetną robotę, dostarczasz niesamowitą jakość, ale za mało odważnie o tym mówisz. Zbyt kryjesz się ze swoimi produktami, usługami – z tym co konkretnie możesz zaoferować i jak swoją pracą możesz zmieniać życie innych”.

Jak zareagowałam na te słowa?

Wzięłam wdech, wydech i kilkuminutowym zaprzeczaniu i umniejszaniu siebie (mój krytyk wewnętrzny zazwyczaj pierwszy ma głos) przyjęłam tę wskazówkę, by zmierzyć się z myślą, że i ja się ukrywam. I ja, bo to strategia wielu kobiet. Ukrywam się? Czyli nie przyznaję się otwarcie do tego, jakie mam kwalifikacje i doświadczenie, co mogę swoją pracą zmienić w życiu, karierze moich Klientek i Klientów.

Chowam się za ograniczającymi przekonaniami o tym, że Ty, Wy moi Klientki i Klienci sami znajdziecie drogę do mnie, a mi jako psycholożce, coach’ycy nie wypada „sprzedawać”. Dlaczego?

Bo sprzedaż jest beeee. Znasz to przekonanie? Jest bardzo silne w zawodach pomocowych, jest bardzo silne u kobiet. I choć z tym przekonaniem często pracuję z moimi Klientami, to sama mu uległam. Kurka. Znów? Nadal? Tak. Szczere tak.

Więc o to dziś piszę odważnie – sprzedaż nie jest beee. Sprzedaż jest działaniem, które prowadzi do budowania współpracy, relacji i wymiany. Sprzedaż jest wymianą, która jak jest prowadzona uczciwie, z szacunkiem, bez manipulacji – a ja tak pracuję – może Twoje pieniądze wymienić na moją pracę pełną zaangażowania, pasji i merytoryki.

Dlatego nie chcę się już ukrywać. A przynajmniej dziś spróbuję się nie ukrywać.

Chcę otwarcie napisać, że zapraszam Ciebie na kolejną edycję mojego wspaniałego programu „be BRAVE & play BRAVE” o odważnym podejmowaniu wyzwań, który rusza ósmego października.

„be BRAVE & play BRAVE to – trzy dni pracy warsztatowej na żywo i pięć warsztatów on-line rozłożonych w czasie. To kompleksowy program bazujący na podejściu #PlayingBIG, którego uczyłam się u #TaraMohr w gronie kobiet z całego świata.

To prawdopodobnie jeden z nielicznych programów, który tak szczegółowo, głęboko i w kobiecym stylu przeprowadza przez ścieżkę:

od strachu do odwagi,

od działania pod przymusem do działania z szacunkiem dla siebie,

od działania uzależnionego od opinii innych do działania zgodnego z tym, co czuje się w sercu.

Ten program jest mocnym, inspirującym i bardzo konkretnym zaproszeniem do:

  • do refleksji nad sobą i swoimi potrzebami, wartościami, marzeniami.
  • do nazwania Twojego powołania – tak zwanego “calling”, które jak misja, czy latarnia morska może Ciebie prowadzić przez kolejne etapy życia. 
  • do ciekawości siebie samej i wzmocnienia pewności siebie.
  • do wzbudzenia swojej odwagi i uwolnienia się od krytyki tej z wewnątrz i tej zewnętrznej. Na tych warsztatach spotkamy się z Twoim Krytykiem wewnętrznym i obiecuję, że będzie to bardzo konstruktywne spotkanie. 
  • do wyjścia z ukrycia i pokazania swojego potencjału. 
  • do podejmowania śmiałych wyzwań zawodowych i osobistych, ale bazując na swojej intuicji, swoich potrzebach i swojej mądrości serc.
  • do podejmowania śmiałych wyzwań zawodowych i osobistych, ale z uwagą na swój strach i ograniczenia … bez forsowania siebie.
  • uwolnienia się od pochwał, które nawet nieświadomie mają na nas bardzo duży wpływ. 
  • do nazywania stereotypów, jakie próbują rządzić nami – Kobietami, po to, by na nie reagować, dyskutować z nimi, a nie się na nie obrażać.
  • do „obudzenia” swojej mentorki wewnętrznej. Jakkolwiek to brzmi, jest niezapomnianym przeżyciem!
  • do czerpania z mądrości mentorów, wsparcia innych, ale bazując na zaufaniu do siebie.
  • do odbudowania zaufania do innych kobiet i czerpania z ich wsparcia.

Tu znajdziesz pełen opis warsztatów & programu rozwojowego.

Kogo zapraszam do udziału?

  • Kobiety podejmujące już wyzwania. Kobiety chcące wzmocnić się w tym procesie.
  • Ale też te z nas, które chcą podejmować odważne i mniej odważne wyzwania, ale z jakiegoś powodu tego jeszcze nie robią.
  • Zarówno właścicielki firm, kobiety pracujące w biznesie, ale też mamy, które o powrocie do wyzwań zawodowych dopiero myślą.

Wierzę, że w każdym obszarze życia można spotkać wyzwania.

Wierzę, że każda z nas może nauczyć się je odważnie podejmować.

Wierzę, że możemy podejmować je wspólnie, czerpiąc ze swojego wzajemnego wsparcia.

Zobacz, jaka rewelacyjna atmosfera panowała podczas pierwszej edycji!!

PS. Mam do Ciebie propozycję!

Jeżeli choć przez moment poczułaś, że ten program może być dla Ciebie to weź telefon i zadzwoń do mnie, albo napisz maila. Umówimy się na 15 minutową rozmowę o tym programie – bez zobowiązań, ale ze szczerością. Z przyjemnością odpowiem na Twoje pytania.

A jeżeli czytasz tego maila i jesteś mężczyzną, to możesz zaproponować go ważnej dla Ciebie kobiecie, polecić koleżance w pracy! Śmiało!

Zapraszam!

I jeszcze dwa słowa o warunkach bezpieczeństwa.

Piszę o nich w opisie warsztatów, na samym dole strony, czyli TU! Ale jedna z Klientek i Uczestniczek tych warsztatów (jest już zapisana) dała mi jasny sygnał, że mam o tym pisać szczerze i otwarcie. Więc piszę:

  • Salę do warsztatów mamy bardzo dużą. Znajduje się w wydzielonej części hotelu, z własnym wyjściem, z możliwością wietrzenia. Dobrze widać to w fotorelacji z I edycji. Świadomie zrobiłam rezerwację w tym samym hotelu, by mieć bardziej przewidywalne warunki.
  • Ja w tym roku będę mieć jeszcze lampę UV przeciwwirusową z oczyszczaczem. Taki mam plan.
  • Rozdając materiały dezynfekuję ręce. To moja zasada.  
  • Posiłki miałyśmy wydawane w oddzielnej przestrzeni, dostępnej tylko dla nas. Jedynie śniadania jadłyśmy z innymi gośćmi.
  • Podobnie serwis kawowy – był serwowany w naszej, wydzielonej przestrzeni hotelu.
  • Uczestniczki nie miały maseczek – bo tak zadecydowały – ale kontrakt był taki, że każda z nas decyduje za siebie.
  • Na terenie hotelu, w częściach wspólnych, obowiązywały maseczki i reżim. Wszyscy się pilnowali.  
  • Ostatecznie wszystkie Uczestniczki zarezerwowały pokoje jedynki. Jedynie dwie przyjaciółki, które i tak przyjechały razem spały w dwójce. Ta opcja będzie dostępna i w tym roku.

A co w przypadku lockdow’nu? W 2020 roku, na początku października nie było lockdownu. Ufam, że tym razem będzie podobnie, bo jednak część osób jest zaszczepionych, więcej osób już przechorowało. Zaszczepieni są nauczyciele.  Ja sama jestem po Covid i po szczepieniu. Mój mąż jest zaszczepiony. Synowie chodzą do małej szkoły, którą rok temu kwarantanny oszczędziły.

Mam natomiast takie założenie –  jeżeli nagle „nas zamkną” to w grupie Uczestniczek robimy szybkiego zoom’a i decydujemy wspólnie:

  • czy chcemy przełożyć warsztat na inny termin.
  • czy zrobić on-line.

Mam taką zasadę – wolę reagować i się dostosowywać, będąc optymistką, niż czarnowidzieć.

Przedstawiam więc Ci wszystkie fakty, plany i zapraszam!

Uff. To już koniec!

Daj znać, co myślisz o moim ukrywaniu się i odkrywaniu się!

Daj znać, co myślisz o programie „be BRAVE & play BRAVE”.

I do zobaczenia najpierw na webinarze, a potem w Talarii 🙂

NIE.

NIE.

Czy zastanawiałaś się nad tym, co by zmieniło się w Twoim życiu, gdybyś częściej mówiła NIE?

  1. Odważne NIE.
  2. Konkretne NIE.
  3. Głośne NIE.

Komu i czemu byś je powiedziała?
W jakich sytuacjach jest Ci najbardziej potrzebne?

Co się zmieni?
Co będzie możliwe jak je wypowiesz?
Jak sobie na nie pozwolisz?

Moje odpowiedzi krążą wokół zmęczenia, przeładowania i ciała. Czuję, że gdy pojawi się więcej NIE w obszarze zarządzania moją pracą, zrobi się więcej przestrzeni na odpoczynek i dbanie o siebie. Czuję, że nie tyle potrzebuję suchego NIE, co odważnych rozmów o JAK. Ale NIE jest początkiem, może być początkiem do stawienia i negocjacjowania granic. Do szukania rozwiązań. Ale tak – NIE może być początkiem. Może zmienić wiele, jak sobie na to pozwolimy.
Zaryzykuję nawet, że miłość do siebie może zacząć się od NIE

A Ty?
Co myślisz o NIE?
Jaki masz do niego stosunek?
Widzisz w nim siłę i początek zmian?
Łatwo, czy trudno Ci przychodzi?

W zeszłe wakacje nagrałyśmy z Moniką Chochlą rozmowę o NIE. Mówię w niej o tej koszulce. Poszukaj tego odcinka podcastu #urzeczywistniajswojeja na spotifymojej stronie

 

 

 

Tulipan nie poczeka.

Tulipan nie poczeka.

To hasło wybrzmiało w jednym z odcinków mojego podcastu, a konkretnie w tym w którym rozmawiałam z Agnieszką, Matką projektu Świeże Kwiaty. Link do tego odcinka znajdziesz TUTU.

To niesamowite, że za chwilę minie rok od wybuchu pandemii, a to hasło stanie się dla mnie, dla tulipanowej ekipy, a może i dla Was metaforą tego, że niektóre decyzje trzeba podejmować tu i teraz.

 

Tulipan nie poczeka.

🌷 Jak się go zasadzi, to wyrośnie.
🌷 Jak wyrośnie, to zakwitnie.
🌷 Jak zakwitnie, to trzeba go sprzedać, wypuścić w świat.
🌷 Sprzedać, bo zwiędnie, a trud włożony w to, by wyrósł nigdy się nie zwróci i co więcej niemożliwe będzie zasadzenie goździków, lilii, peonii, frezji, czy gerberów.

 

Tulipan nie poczeka.

Ilekroć słyszę to hasło to myślę sobie, że choć często nie lubimy podejmować decyzji pod presją, choć wolimy mieć czas na refleksję, na wątpliwości, na konsultacje – to ta presja może okazać się zbawienna, wręcz wyzwalająca. Presja działania, brak szansy na poczekanie, może sprawić, że po prostu zamkniemy oczy i pójdziemy z odwagą w działania. Zamkniemy oczy i damy się ponieść intuicji, zaufaniu do siebie, innych czy wszechświata. Zaufaniu, które może odsłonić przed nami możliwości, których nigdy byśmy nie wymyślili czekając – czekając i kalkulując.
O tym, jest ten odcinek podcastu. Posłuchaj!

Mam do Ciebie, do Was pytania:

🌷 A co Ty zyskałaś_zyskałeś dzięki temu, że nie czekałaś_eś?
🌷 Na ile i dla Ciebie decyzja podjęta pod presją czasu okazała się czymś odkrywczym, rozwijającym?

 

Dla ekipy #świeżekwiatypl nie było innej opcji, innej drogi.
Ich tulipany, by nie poczekały.
A tymczasem w tym roku wyrosły już kolejne.
Cykl się domknął.

A jak nie słuchałaś_eś jeszcze mojego podcastu to poszukaj go na spotify! Koniecznie 🙂

 

 

 

 

X