Ten zjazd, na szkole Terapii ACT, jak żaden inny, uświadomił mi mocno, że moim najważniejszym pytaniem nie jest CO chcę robić w życiu? Tylko JAK chcę robić swoje życie?
Moim najważniejszym pytaniem nie jest to, czy chcę stać się psychoterapeutką, tylko jaką chcę terapeutką być i jak chcę połączyć naukę (do końca życia …) z tą rolą i innymi ważnymi rolami w moim życiu?
Bo choć praca i rozwój są dla mnie ważne. Są o tym co najważniejsze w życiu – odwadze, szacunku, uważności na drugiego człowieka, więzi i bliskości, nadziei na dobre życie, pomimo … To mogę tę pracę wykonywać i robić to dobrze, jeżeli obok pracy będę żyć swoje życie.
Terapia to praca wymagająca zasobów. Nie tylko wiedzy i struktur. Ale przede wszystkim uważności i otwartości serca. Terapeuci ACT wierzą i wiedzą, że swoją postawą budują elastyczność psychologiczną Klienta, a to jest główny cel terapii w tym nurcie. Ale żebym była elastyczna potrzebuje być żywa …
Więc wraca pytanie,
• jak mam pozostać żywa?
• Jak obrobić życie w sobie i po ludzku się nie zajechać?
• Jak wybierać DO? A nie tylko OD?
• Jak uszanować swoje zasoby, w świecie który snuje opowieść o tym, że możemy mieć siły i energię na wszystko? • Jak mówić NIE pod naporem oczekiwań i presji?
Jak być sobą, będąc tak inną od wszystkich, a jednoczenie przynależeć, bo tak ludzkim jest chcieć przynależeć, przecież …
I to jest mój kierunek na maj. Uporczywe, ale i cierpliwe pytanie siebie, jak mam żyć swoje życie, by nie stracić kierunku, ale przede wszystkim siebie. Nie stracić wewnętrznej wolności i życia w sobie ❤️
Niech moje JAK będzie o wolności i odwadze. O życiu życiem.

