Islandio… nażyłam się

Islandio… nażyłam się

Wspomnienia ostatnich godzin na Islandii…

Jestem pełna wzruszeń i odkryć. Pewnie jeszcze wiele razy będę próbowała ubrać je w słowa. Dziś chcę zatrzymać kilka myśli, które dotyczą mnie i mojej podróży przez Islandię.

Przez ostatnie dziewięć dni moją salą warsztatową była Islandia. Prowadziłam warsztaty z #nażyćsięna brzegu oceanu, przy wodospadach, w gorącej rzece pomiędzy szczytami, w naszym wesołym busie. Nie raz przy tej okazji byłam przemoczona, nie raz miałam rozmazany makijaż od deszczu i łez, nie raz musiałam krzyczeć by być usłyszaną, bo natura tworzyła mocne tło do naszych słów.

Wypełnia mnie duma, wdzięczność, zachwyt i pokora. Ciągle nie mogę uwierzyć … moją salą warsztatową była Islandia 🇮🇸

Nażyłam się!
Nażywam się jako coachyca, jako kobieta, jako Marta. To niesamowite uczucie 🙏

Karo @our_little_adventuresdziękuuuuuję! Ty wiesz 🙏❤️🙏

Czuję wolność, za którą tęskniłam.
Nigdy już o niej nie zapomnę…

Kolejna wyprawa we wrześniu. Szukajcie szczegółów na: https://moonandback.pl/wyprawa/islandia-15-19-wrzesnia-mums-only-kopia/

Warsztaty be Brave&play Brave

Warsztaty be Brave&play Brave

O czym są warsztaty #bebraveplaybrave?
Między innymi o tym, że my kobiety żeby się odważać, odważać się na podejmowanie wyzwań i realizację tego co dla nas ważne potrzebujemy uwierzyć, że liczą się inne miary sukcesu niż tylko te (męskie) którymi przesiąknięty jest świat.

Owszem, wzrost, zysk, ekspansja, przewagi, też bywają ważne. Są ważne.
Ale nie tylko one się liczą.
Liczy się też to czego doświadczamy i uczymy się po drodze.
Liczą się budowane relacje.
Liczą się zachwyty, wzruszenia.
Liczy się radość tworzenia tego, co nasze, ważne, nowe dla nas.
Liczy się poczucie spójności z samą sobą, poczucie że już siebie nie zawodzimy.
Liczy się odwaga wyrażania siebie. Siła, którą daje mówienie swoim głosem. A nawet krzyk… jak my wczoraj krzyczałyśmy!
Liczy się wdzięczność za otrzymane wsparcie i pomoc. Odwaga przyjęcia wsparcia i pomocy – jakie to cholernie trudne…
Zabawa i eksperymentowanie.
Liczy się smak lemoniady zrobionej przez bliską Ci osobę.
I kolory kwiatów na stole.
Liczą się wylane łzy i podane chusteczki.
Te momenty, gdy czujemy i doświadczamy, a nie tylko kalkulujemy i monitorujemy.

W to wszystko MY kobiety potrzebujemy uwierzyć, by się odważać i działać pomimo wstydu i strachu.

Potrzebujemy też uwierzyć, że miarą odwagi nie jest to, jak przy okazji się forsujemy, wykańczamy, jak surowo traktujemy siebie, ale to że będąc odważną potrafimy być czułe dla siebie. Czułe, wyrozumiałe i szanujące siebie. Uwierzmy w to, a będziemy się odważać.
.
.
.
To zdjęcia z warsztatów #bebraveplaybrave💛 w cudnym @mywykno . Dziękuję @monia_z_wykna że nas gościłaś.
Dziękuję @julitaniekosmita@kajamariann @magda.1702@katarzynaa.kwiatkowskaa@beyourself_feel_good@kasia.rainczuk & Gosia że byłyście ze mną. Dziękuję za zaufanie swojej intuicji i mi ❤️
Do zobaczenia!
Jesteśmy umówione wiadomo na co 😎

Jestem w porządku nawet, jak się komuś nie podobam

Jestem w porządku nawet, jak się komuś nie podobam

Wczoraj, podczas webinaru o granicach padło wiele ważnych słów. Dla mnie również. Znów było osobiście, refleksyjnie … I chyba na refleksję postawiłam wczoraj najbardziej, by Was przy sobie i Waszych potrzebach, emocjach, granicach zatrzymać.
Między innymi przypomniałam sobie i Wam słowa, które rozpoczęły moją drogę ku stawianiu granic, komunikowaniu tego co potrzebuję, tego co dla mnie ważne. No właśnie granice raczej komunikujemy, nazywamy niż stawiamy. Może właśnie to słowo „stawiamy” sprawia, że tego unikamy bojąc się, że będą ostateczne. A nie muszą być … o tym też sporo wczoraj mówiłam.

Te słowa?
„Jestem w porządku nawet, jak się komuś nie podobam.”

Matko!
Jakże one mnie kiedyś wspierały. Wyparły z mojego myślenia przekonania o tym, że muszę (zawsze, kosztem siebie, z zaciśniętymi zębami) naginać swoje potrzeby, milczeć o swoich granicach … by? By się innym podobać. By być lubianą. By być akceptowaną. A gdy zabrakło mojej Mamy, najsilniejszego źródła wsparcia i akceptacji, wmówiłam sobie, że w imię przynależenia (i nie bycia samotną), muszę … ale to muszę robić wszystko by się innym podobać. A było to dla mnie równoznaczne z zaprzeczaniem swoim potrzebom, przekraczaniem granic swojego zmęczenia i tłumieniem mojej autentyczności, szczerości i wolności.

Czuję, że mogłaś mieć podobną historię …
⚡ Chcesz o tym posłuchać?
⚡ Chcesz dostać wskazówki o tym, jak komunikować granice?
⚡ A przede wszystkim chcesz się przy nich zatrzymać?

Zapraszam do obejrzenia webinaru: Jak stawiać granice, by żyć dobrze, odważnie i się nażywać?

Informacje TUTAJ.

Granice… Jak je stawiać?

Granice… Jak je stawiać?

Granice.
Tak bardzo ich potrzebujemy.
A tak bardzo boimy się je stawiać, komunikować je, mówić o nich bez poczucia winy, przepraszającego tonu i wzroku spuszonego w dół.
Ciągle uczymy się je pokazywać z pewnością siebie i uśmiechem, tak jak na tym zdjęciu…

To granice regulują nasze relacje ze światem, z innymi. Są jak tabliczki, na których napisane jest „co jest OK dla nas, a co OK nie jest”. Jak transparenty, na których jasno i konkretnie wybrzmiewać powinno to, co nam służy, a co przeszkadza.

To dlaczego boimy się je stawiać?
Skąd w nas tyle nieudolności w ich wyrażaniu? I jak to robić odważnie, szczerze i stanowczo, w życiu osobistym i w pracy?
O tym będzie jest najnowszy webinar, na który z całego serca Ciebie zapraszam!

Kogo zapraszam?
• Przede wszystkim kobiety.
• Kobiety, chcące odważać się granice w swoim życiu i osobistym i zawodowym.
• Kobiety, chcące odważać się na swoje #nażyćsię, na swoje nażywanie się.
• Wszystkie kobiety, które przyciąga wizja odważnego życia. Wizja podejmowania wyzwań i pozwalania sobie na więcej, czy to w sferze osobistej, czy to w sferze zawodowej.
• Zarówno właścicielki firm, kobiety pracujące w biznesie.
• Kobiety pracujące i niepracujące.
• Mamy! O mamo! Jak my mamy potrzebujemy granic 🙏

Webinar znajdziesz TUTAJ.

Książka a warsztaty – zdecyduj sama

Książka a warsztaty – zdecyduj sama

Pytałyście ostatnio jaka jest różnica pomiędzy warsztatami, a książką. Czy warsztaty dają „coś” więcej?
Choć odpowiadałam na stories na Instagramie, uznałam, że pytanie warte jest podzielenia się tym na blogu.

Także:
1. Czytanie to przepuszczanie treści przez intelekt, rozum a warsztaty angażują serce i ciało. Pracujemy metaforą, fotografią, tworzymy, tańczymy – doświadczamy i pozwalamy na śmiech, przekleństwa i łzy.

2. Ponadto, gdy czytasz książkę, to jesteś w kontakcie tylko z autorką, ewentualnie z innymi bohaterami. A na warsztatach spotykasz inne kobiety, perspektyw jest więcej i to niezwykle otwiera i wzmacnia. Jestem mistrzynią, nie boję się użyć tego określenia, w budowaniu zaufania i otwartości grup, z którymi pracuję. To zaprasza do wymiany myśli i emocji, tak głębokiej jakiej często w innych relacjach nie doświadczamy.

3. Na moich warsztatach jest dużo rozmów, nazywania, odważnego „przepuszczania przez gardło” tego, co do tej pory przeżywało się w milczeniu i tajemnicy. Odpowiadania na głos na pytania, których się do tej pory unikało. Jednocześnie jest się wysłuchaną, a na co dzień tak za tym tęsknimy! To sprawia, że zmiany przenikają na głębiej, wchodzą mocniej.

4. Warsztaty to odważna praktyka, a nie tylko teoria. Robienie tego, na co czasem jej brakuje. Na jednym ze zdjęć z warsztatów #bebraveplaybrave chodziłyśmy boso po śniegu. Niektóre pierwszy raz w życiu. Spróbowałyśmy wszystkie, razem, bez presji z autentycznością radością i dzikością.

5. Na warsztatach doświadczysz wsparcia, zrozumienia, akceptacji, której bardzo potrzebujemy, by wprowadzać zmiany. W swoim archiwum mam mnóstwo zdjęć, pokazujących Uczestniczki w mocnym, bezpiecznym uścisku, przytuleniu. Takie doświadczania uczą, że nie musimy iść ku zmianom same, w samotności …

A Ty jaką wartość warsztatów przede wszystkim widzisz?
Napisz.

Niedługo będzie okazja, by sprawdzić co napisałam. Zapraszam na warsztaty:

23 – 25 września –  Pamiętaj, żeby się dziś nażyć! – informacje TUTAJ

21-23 października – be Brave&play Brave warsztat i program rozwojowy – informacje TUTAJ

„Co ja lubię?” jako wyraz miłości do siebie…

„Co ja lubię?” jako wyraz miłości do siebie…

Od kilku dni jestem mocno z pewną myślą, która wybrzmiała w rozmowie, do której zaprosiła mnie Gosia @gosiaohme. W ramach przestrzeni @mindgrampolskarozmawiałyśmy o dobrym życiu i #nażyćsię ❤️ Wielkie dzięki Gosia za zaproszenie!

Jaka to myśl?
Otóż zapytanie siebie „Co ja lubię?” jest wyrazem miłości do siebie. Takie proste, a takie trudne. Rozdział książki „Co ja lubię?” robi w Waszych głowach i sercach rewolucję. Słyszę to w licznych rozmówcach o książce. Dlaczego? Bo pewnie zaprasza Was do okazania sobie miłości, tak jak okazujemy ją innym, tak jak zapominamy okazywać je sobie.

Okaż sobie więc sobie dziś miłość, zainteresowanie, szacunek, życzliwość i zapytaj siebie …
Co lubisz zjeść na śniadanie?
Jakiej kawy chcesz się napić?
Co lubisz robić w tak piękną niedzielę?
❤️
Zapytaj siebie.
Pytaj z życzliwością, czułością, cierpliwie i uważnie. Nie oceniaj odpowiedzi… Uszanuj je, nawet albo szczególnie gdy wychodzą poza schemat, oczekiwania.
❤️
Nie pytaj rodziny.
Nie pytaj dzieci.
Nie pytaj partnera, partnerki.
Zapytaj siebie i zacznij ten dzień od okazania sobie miłości.
Zacznij od zapytania siebie.
.
A już czytałaś ten rozdział książki?
Co lubisz?

Easysoftonic