Depresja

Depresja

Depresja.
Jest bliżej niż nam się wydaje.
Skrywa się czasem pod głośnym śmiechem.
Czasem ubiera w elegancki garnitur.
Ma zadbane dłonie.
Jest elegancka.
Jest piękna.
Lubi dobrze zjeść.
Wypije wino.
Przygotuje święta.
Dopilnuje dzieci.
Jest efektywna.
Jest perfekcyjna.
Jest przygotowana i zorganizowana.
Jest.
Działa.
Jest.
Jest, ale do czasu.

W pewnym momencie przejmuje kontrolę i zmiata, zamiata, ugniata, wyciska.
Jest mieszanką smutku, strachu, bezradności i złości.
Tłumionej złości.
Jest samotnością.
Jest zagubieniem.
Jest pogubieniem.
Jest zaprzeczeniem tego, czym była przed chwilą.

Bądźmy wyrozumiali dla tych, którzy zmagają się z depresją. Bądźmy wyrozumiali dla tych, którzy ich wspierają w zdrowieniu.

Jest wiele praktyk wspierających nasze zdrowie emocjonalne – sport, sen, zdrowa dieta, natura, prawdziwe relacje, sztuka, muzyka. Praktyka wdzięczności. Praktyka zachwytu. Praktyka doceniania. Ale te praktyki to pikuś, to małe miki przy de-pre-sji. Małe miki. Za małe.

Bo depresja to choroba.
Cho-ro-ba.
Choroba duszy i ciała też.
Choroba serca.
Choroba myśli.
Depresję się leczy.
Leczy u psychiatry, leczy z psychoterapeutą.
Leczy i nie bójmy się sięgać po takie leczenie.
Nie bójmy się, by nie było za późno.

#depresja #dzieńwalkizdepresją
#emocje #wrażliwość

Cała ja, dzielność

Cała ja, dzielność

Gdy miałam 11 lat moja Mama zachorowała na raka piersi. Była wtedy młodsza niż ja, dziś… Gdy szła do szpitala powiedziała mi “Bądź dzielna jak lwica, pamiętaj jesteś naszą lwicą”. Tak, jestem spod znaku lwa. Od tamtego momentu usłyszałam te zdanie jeszcze dziesiątki razy. A może setki.. Nawet jak Mama zmarła, powtarzali ją inni moi bliscy. Dla wszystkich było oczywiste, że ja Marta mam być dzielna.
I byłam.
Kurna byłam!
Zawsze tak cholernie dzielna.
Ta pierdzielona dzielność zawładnęła wszystkimi obszarami mojego życia, wsiąkła we wszystkie role.

Cały wpis znajdziesz na facebook:

Gdy miałam 11 lat moja Mama zachorowała na raka piersi. Była wtedy młodsza niż ja, dziś… Gdy szła do szpitala…

Opublikowany przez Marta Iwanowska-Polkowska :: Manufaktura Rozwoju Sobota, 9 listopada 2019

Cała ja…

Cała ja…

Jestem zanurzona w intensywności, mnogości, złożoności.
Może nawet zauważyliście?
Mniej piszę.
Mniej mnie tutaj.
Niestety.
Nie tylko pracuję, ale też bardzo dużo się uczę.
Wszystko jest mega odważne – i praca i nauka.
O tym napiszę, może powiem więcej niebawem …

Cały wpis znajdziesz na facebook:

Jestem zanurzona w intensywności, mnogości, złożoności.Może nawet zauważyliście? Mniej piszę. Mniej mnie tutaj….

Opublikowany przez Marta Iwanowska-Polkowska :: Manufaktura Rozwoju Środa, 6 listopada 2019

Odwaga oczyma dzieci

Odwaga oczyma dzieci

Dziś trochę prywaty….
Mam dwóch Synów, a Oni mają pracującą Mamę.
Co oznacza, że nie mają lekko, ani letko 
Często odwiedzają mnie w biurze, a czasem nawet pomagają w pracy, np. zszywając materiały, czy wycinając słynne, żółte naklejki …
Ale dla mnie kluczowe jest, by rozumieli, czym jest moja praca. Dla kogo pracuję, z kim pracuję i “o czym” ta praca jest. Także ten ostatnio, gdy się tłukli.
Tak!

Cały wpis dostępny na facebook:

Dziś trochę prywaty….Mam dwóch Synów, a Oni mają pracującą Mamę.Co oznacza, że nie mają lekko, ani letko :-)Często…

Opublikowany przez Marta Iwanowska-Polkowska :: Manufaktura Rozwoju Piątek, 18 października 2019

Porównywanie się

Porównywanie się

Porównywanie się …
Ech. Straszny nawyk. Samo zło.
Demon z przeszłości, przecież wszyscy jako dzieci i uczniowie byliśmy porównywani. Prawda?
Coś co kompletnie mi nie służy …
A jednak!
Włącza się.
Przychodzi z ukrycia, wyłania się niespodziewanie i niszczy poczucie własnej pewności, zadowolenie z siebie.
Zalewa … zalewa falą wstydu, niepokoju i zagubienia.

Cały wpis dostępny na facebook:

#porównywaniesię #osobiście #będziedługoPorównywanie się … Ech. Straszny nawyk. Samo zło.Demon z przeszłości,…

Opublikowany przez Marta Iwanowska-Polkowska :: Manufaktura Rozwoju Piątek, 4 października 2019

Akceptacja

Akceptacja

Zacznijmy od tego czym jest akceptacja.
Akceptacja to uznanie, to przyjęcie, to przyzwolenie, to spokój. To przyjęcie do wiadomości, że coś „jest takie jakie jest”. Akceptacja to “koniec” … albo wyciszenie zmagań, siłowania, forsowania się z tym czymś. To koniec pytań „dlaczego?”, „dlaczego ja?” … czy „kto jest winny?”.

Cały wpis dostępny na facebook:

https://www.facebook.com/ManufakturaRozwoju/photos/a.342421989226115/1625993680868933/?type=3&theater
X