Kiedyś byłam mistrzynią dzielności…

Kiedyś byłam mistrzynią dzielności…

„Kiedyś byłam mistrzynią dzielności
– nazywanej przeze mnie „forsującą odwagą”, ślepej, gubiącej mnie dzielności.

Odwagi opartej na zaprzeczaniu temu, że się boję, zamrażaniu i ukrywaniu swoich obaw i niepewności.
Forsująca odwaga była tak naprawdę formą przemocy (!!!), jakiej dopuszczałam się wobec siebie.
Owszem, byłam wtedy odważna,
ale nie byłam uważna na siebie.
Ten rodzaj forsującej odwagi, ślepej dzielności nie miał nic wspólnego z wartościami, a bardzo dużo wspólnego z samotnością. Forsująca odwaga czasem zmusza
nas do walenia głową w mur, bez zauważania siniaków i ran. Tymczasem są w naszym życiu takie momenty, kiedy trzeba odpuścić, przestać cisnąć na
siłę i zauważyć siebie. Niektóre rozwiązania nie wymagają siły, ostrej szarży naszych działań.
Czasem myślę, ile straciłam przez tę forsującą odwagę.

A ty co mogłaś stracić?
Na pewno się wtedy nie nażywałam, na pewno byłam bardziej samotna. Forsująca odwaga nie dopuszczała przyjmowania pomocy, a tym bardziej proszenia o nią. Na pewno ucierpiało moje ciało.
Bo kto by się nim przejmował, kto by o nie dbał, gdy słychać wezwanie do działania.
Nie rób tego sobie. Nie rób tego już więcej.
Bój się i rób, ale z czułością, uważnością na siebie,
a nie z zaciśniętymi zębami.”

To fragment mojej książki #nażyćsię, który z ciarkami w ciele i drżącym głosem czytałam Uczestniczkom warsztatów & programu rozwojowego #bebraveplaybrave który ruszył w ten weekend.

To był mocny, szczery, odsłaniający czas.
Czas zapraszający do tego, by powiedzieć głośno, że już nie chcemy się zmuszać, przyciskać, popychać by spełniać oczekiwania innych, bądź te które narzucamy sobie same. A robimy to sobie. Ku&(*wa ciągle! Ciągle gonimy za miarami sukcesu, które niekoniecznie są nasze. Gonimy i zapominamy o sobie.
Ale już będziemy pamiętać!
Obiecałyśmy to sobie ❤️
.

🫶 Kolejna edycja pełnego programu rusza oczywiście w @talariaspa 31 marca 2023!
🫶 Ale możemy spotkać się wcześniej 03 grudnia w @mywykno na warsztatach jezdniowych. Ostatnie wolne miejsca!!!

Warsztaty be Brave&play Brave

Warsztaty be Brave&play Brave

O czym są warsztaty #bebraveplaybrave?
Między innymi o tym, że my kobiety żeby się odważać, odważać się na podejmowanie wyzwań i realizację tego co dla nas ważne potrzebujemy uwierzyć, że liczą się inne miary sukcesu niż tylko te (męskie) którymi przesiąknięty jest świat.

Owszem, wzrost, zysk, ekspansja, przewagi, też bywają ważne. Są ważne.
Ale nie tylko one się liczą.
Liczy się też to czego doświadczamy i uczymy się po drodze.
Liczą się budowane relacje.
Liczą się zachwyty, wzruszenia.
Liczy się radość tworzenia tego, co nasze, ważne, nowe dla nas.
Liczy się poczucie spójności z samą sobą, poczucie że już siebie nie zawodzimy.
Liczy się odwaga wyrażania siebie. Siła, którą daje mówienie swoim głosem. A nawet krzyk… jak my wczoraj krzyczałyśmy!
Liczy się wdzięczność za otrzymane wsparcie i pomoc. Odwaga przyjęcia wsparcia i pomocy – jakie to cholernie trudne…
Zabawa i eksperymentowanie.
Liczy się smak lemoniady zrobionej przez bliską Ci osobę.
I kolory kwiatów na stole.
Liczą się wylane łzy i podane chusteczki.
Te momenty, gdy czujemy i doświadczamy, a nie tylko kalkulujemy i monitorujemy.

W to wszystko MY kobiety potrzebujemy uwierzyć, by się odważać i działać pomimo wstydu i strachu.

Potrzebujemy też uwierzyć, że miarą odwagi nie jest to, jak przy okazji się forsujemy, wykańczamy, jak surowo traktujemy siebie, ale to że będąc odważną potrafimy być czułe dla siebie. Czułe, wyrozumiałe i szanujące siebie. Uwierzmy w to, a będziemy się odważać.
.
.
.
To zdjęcia z warsztatów #bebraveplaybrave💛 w cudnym @mywykno . Dziękuję @monia_z_wykna że nas gościłaś.
Dziękuję @julitaniekosmita@kajamariann @magda.1702@katarzynaa.kwiatkowskaa@beyourself_feel_good@kasia.rainczuk & Gosia że byłyście ze mną. Dziękuję za zaufanie swojej intuicji i mi ❤️
Do zobaczenia!
Jesteśmy umówione wiadomo na co 😎

Jestem w porządku nawet, jak się komuś nie podobam

Jestem w porządku nawet, jak się komuś nie podobam

Wczoraj, podczas webinaru o granicach padło wiele ważnych słów. Dla mnie również. Znów było osobiście, refleksyjnie … I chyba na refleksję postawiłam wczoraj najbardziej, by Was przy sobie i Waszych potrzebach, emocjach, granicach zatrzymać.
Między innymi przypomniałam sobie i Wam słowa, które rozpoczęły moją drogę ku stawianiu granic, komunikowaniu tego co potrzebuję, tego co dla mnie ważne. No właśnie granice raczej komunikujemy, nazywamy niż stawiamy. Może właśnie to słowo „stawiamy” sprawia, że tego unikamy bojąc się, że będą ostateczne. A nie muszą być … o tym też sporo wczoraj mówiłam.

Te słowa?
„Jestem w porządku nawet, jak się komuś nie podobam.”

Matko!
Jakże one mnie kiedyś wspierały. Wyparły z mojego myślenia przekonania o tym, że muszę (zawsze, kosztem siebie, z zaciśniętymi zębami) naginać swoje potrzeby, milczeć o swoich granicach … by? By się innym podobać. By być lubianą. By być akceptowaną. A gdy zabrakło mojej Mamy, najsilniejszego źródła wsparcia i akceptacji, wmówiłam sobie, że w imię przynależenia (i nie bycia samotną), muszę … ale to muszę robić wszystko by się innym podobać. A było to dla mnie równoznaczne z zaprzeczaniem swoim potrzebom, przekraczaniem granic swojego zmęczenia i tłumieniem mojej autentyczności, szczerości i wolności.

Czuję, że mogłaś mieć podobną historię …
⚡ Chcesz o tym posłuchać?
⚡ Chcesz dostać wskazówki o tym, jak komunikować granice?
⚡ A przede wszystkim chcesz się przy nich zatrzymać?

Zapraszam do obejrzenia webinaru: Jak stawiać granice, by żyć dobrze, odważnie i się nażywać?

Informacje TUTAJ.

Książka a warsztaty – zdecyduj sama

Książka a warsztaty – zdecyduj sama

Pytałyście ostatnio jaka jest różnica pomiędzy warsztatami, a książką. Czy warsztaty dają „coś” więcej?
Choć odpowiadałam na stories na Instagramie, uznałam, że pytanie warte jest podzielenia się tym na blogu.

Także:
1. Czytanie to przepuszczanie treści przez intelekt, rozum a warsztaty angażują serce i ciało. Pracujemy metaforą, fotografią, tworzymy, tańczymy – doświadczamy i pozwalamy na śmiech, przekleństwa i łzy.

2. Ponadto, gdy czytasz książkę, to jesteś w kontakcie tylko z autorką, ewentualnie z innymi bohaterami. A na warsztatach spotykasz inne kobiety, perspektyw jest więcej i to niezwykle otwiera i wzmacnia. Jestem mistrzynią, nie boję się użyć tego określenia, w budowaniu zaufania i otwartości grup, z którymi pracuję. To zaprasza do wymiany myśli i emocji, tak głębokiej jakiej często w innych relacjach nie doświadczamy.

3. Na moich warsztatach jest dużo rozmów, nazywania, odważnego „przepuszczania przez gardło” tego, co do tej pory przeżywało się w milczeniu i tajemnicy. Odpowiadania na głos na pytania, których się do tej pory unikało. Jednocześnie jest się wysłuchaną, a na co dzień tak za tym tęsknimy! To sprawia, że zmiany przenikają na głębiej, wchodzą mocniej.

4. Warsztaty to odważna praktyka, a nie tylko teoria. Robienie tego, na co czasem jej brakuje. Na jednym ze zdjęć z warsztatów #bebraveplaybrave chodziłyśmy boso po śniegu. Niektóre pierwszy raz w życiu. Spróbowałyśmy wszystkie, razem, bez presji z autentycznością radością i dzikością.

5. Na warsztatach doświadczysz wsparcia, zrozumienia, akceptacji, której bardzo potrzebujemy, by wprowadzać zmiany. W swoim archiwum mam mnóstwo zdjęć, pokazujących Uczestniczki w mocnym, bezpiecznym uścisku, przytuleniu. Takie doświadczania uczą, że nie musimy iść ku zmianom same, w samotności …

A Ty jaką wartość warsztatów przede wszystkim widzisz?
Napisz.

Niedługo będzie okazja, by sprawdzić co napisałam. Zapraszam na warsztaty:

23 – 25 września –  Pamiętaj, żeby się dziś nażyć! – informacje TUTAJ

21-23 października – be Brave&play Brave warsztat i program rozwojowy – informacje TUTAJ

„Co ja lubię?” jako wyraz miłości do siebie…

„Co ja lubię?” jako wyraz miłości do siebie…

Od kilku dni jestem mocno z pewną myślą, która wybrzmiała w rozmowie, do której zaprosiła mnie Gosia @gosiaohme. W ramach przestrzeni @mindgrampolskarozmawiałyśmy o dobrym życiu i #nażyćsię ❤️ Wielkie dzięki Gosia za zaproszenie!

Jaka to myśl?
Otóż zapytanie siebie „Co ja lubię?” jest wyrazem miłości do siebie. Takie proste, a takie trudne. Rozdział książki „Co ja lubię?” robi w Waszych głowach i sercach rewolucję. Słyszę to w licznych rozmówcach o książce. Dlaczego? Bo pewnie zaprasza Was do okazania sobie miłości, tak jak okazujemy ją innym, tak jak zapominamy okazywać je sobie.

Okaż sobie więc sobie dziś miłość, zainteresowanie, szacunek, życzliwość i zapytaj siebie …
Co lubisz zjeść na śniadanie?
Jakiej kawy chcesz się napić?
Co lubisz robić w tak piękną niedzielę?
❤️
Zapytaj siebie.
Pytaj z życzliwością, czułością, cierpliwie i uważnie. Nie oceniaj odpowiedzi… Uszanuj je, nawet albo szczególnie gdy wychodzą poza schemat, oczekiwania.
❤️
Nie pytaj rodziny.
Nie pytaj dzieci.
Nie pytaj partnera, partnerki.
Zapytaj siebie i zacznij ten dzień od okazania sobie miłości.
Zacznij od zapytania siebie.
.
A już czytałaś ten rozdział książki?
Co lubisz?

Jak MY Kobiety odpoczywamy?

Jak MY Kobiety odpoczywamy?

Od jakiegoś czasu obserwuję pięć typów nas kobiet w podejściu do odpoczywania.
Jakie one są?

1💥 to kobiety które nie odpoczywają. Zaprzeczają zmęczeniu, uważniają go, traktując je jako składnik poczucia własnej wartości (piszę o tym w książce). W ich głowach szaleje krytyk wewnętrzny, który podkręca ich produktywność, wmawiając, że dbanie o siebie zasługuje na potępienie.

2💥 to te z nas, które odpoczywają TYLKO wspólnie i TYLKO z rodziną, na jej zasadach, dbając o to, by inni dobrze się bawili. Gotują dzieciom ulubione dania „by dziubki zjadły”, planują atrakcje, tak by to były „wakacje życia”, stają na rzęsach, by partner odpoczął, bo przecież on tak ciężko pracuje …

3💥 odpoczywają „tak by nikt nie widział i tak, by nikomu tym nie przeszkadzać”. Odpoczywają po cichu, gdy rodzina w szkole, w pracy. Co ważne, rodzina nigdy nie dowiaduje się o tym, że ów ich kobieta, mama, żona bywa zmęczona. Przy nich jest przecież zawsze wypoczęta i uśmiechnięta!

4💥 ten typ pozwala sobie na to, by przy okazji wspólnych wakacji, wyjazdów, majówek wpleść swoje potrzeby, marzenia. To bywa odważne, by powiedzieć dzieciom „zrobimy to … bo ja mam na to ochotę”. Pomieścić w sobie zdziwienie, rozczarowanie rodziny bywa niełatwe.

5💥 tych z nas jest najmniej, to nowe i dla mnie. To kobiety, które nie boją się odpoczywać same, na swoich warunkach, bez rodziny, kiedy one tego potrzebują. To kobiety, które do odpoczywania nie potrzebują czyjejś zgody, a jedynie własnej uważności na potrzeby i odwagi pójścia za nimi. Tiaaaa „jedynie” … to trudne.

A którym typem Ty jesteś?
Napisz 🙏

Jeżeli chcesz poćwiczyć uważność i odwagę dbania o siebie zapraszam na warsztaty #pamiętajżebysiędziśnażyć🌸
Pracę warsztatową wzmocnimy chodzeniem boso po trawie, pływaniem w jeziorze, tańcem i śpiewem przy ognisku, jogą.

Warsztaty odbędą się w @jaktuladniena Mazurach by „zmusić” Ciebie do podjęcia odważnej decyzji o wybraniu siebie i samotnym wyjeździe 🚗Pamiętaj, możesz zabrać przyjaciółkę!

Zmiana zaczyna się, gdy odważasz się wyjechać!

Jedziesz ze mną?

Easysoftonic