Jak sztuka może zmieniać nasze życie i uczyć nas odwagi?

Jak sztuka może zmieniać nasze życie i uczyć nas odwagi?

  • Jak sztuka, malowanie pomagają nam odkryć siebie? 
  • Dlaczego warto pozwolić sobie na niedoskonałość w sztuce? 
  • “(nie) jestem artystką”, “mam w sobie wątpliwości” – jak sobie radzić, gdy wątpimy w siebie i boimy się zacząć malować? 
  • Jak sztuka może nas od-uczyć porównywania się, surowości, krytycyzmu wobec siebie? 
  • Jak malowanie pomaga nam budować relacje z innymi, ale przede wszystkim z samą sobą? 
  • Każdy powód dobry, by uruchomić krytyka wewnętrznego. Tak. Ale jak sobie z nim radzić? 

To tematy, z którymi mierzymy się podczas najnowszego odcinka podcastu UrzeczywistnijSwojeJa odważna Kobieto!
Moim gościem jest Katarzyna Bruzda – Lecyk. Kasia jest artystką, doktorem sztuki i twórczynią Iluminatorni. Przestrzeni, w której uczy malarstwa i prowadzi warsztaty dzięki którym, dosłownie każda, każdy z nas może odkryć w sobie artystę i zrozumieć, jak niewiele trzeba, by pozwolić sobie na radość tworzenia. 

Zapraszam Cię do przeczytania fragmentu naszej rozmowy. Rozmowy dwóch silnych Kobiet. Kobiet, które
z odwagą opowiadają o pasji, odkrywaniu siebie i pozwalaniu sobie na więcej…

 

Marta: Chcę się na chwilę zatrzymać. Powiedziałaś, że jest syndrom zbierania materiałów. Jest moment, kiedy czujemy, że chcemy, ale się nie odważamy. Boimy się wziąć ten przysłowiowy pędzel do ręki. Co nas w tym blokuje?

Kasia: Moim zdaniem same sobie nie pozwalamy. Taki przykład: kiedy rozmawiamy o wychowaniu dzieci w pedagogice czy w edukacji, to porównywanie się jest taką rzeczą, której nie mają małe dzieci. Dzieci jeśli nawet się porównują, to po to, aby podchwycić. Porównywanie się służy temu żeby powiedzieć “fajnie! bawimy się razem”. I ja właśnie chcę żeby była ta energia w pracach. Kiedy malujemy wspólnie, w sali czy online, to mi zależy żeby się inspirować nawzajem, ale blokada następuje wtedy, kiedy w głowie jest taka myśl, że to co ja zrobię po prostu będzie do niczego. Będzie nic nie warte.

(…)

Kasia: Ten moment, kiedy ja odbieram sobie prawo bo ktoś zrobił coś, jak gdyby lepszego. To działa w całym życiu. OK, ale niech będzie na moją korzyść. Porównuję się po to, żeby podchwycić, zainspirować się, złapać iskrę. Może coś ciekawego zobaczę u kogoś, a może też spróbuję. Zrobię to po swojemu. 

Marta: Co więcej: nigdy nie mamy gwarancji, że ta osoba względem której się porównujemy i której dzieło uznajemy za lepsze, że ona nie ma tych wątpliwości. Ona prawdopodobnie ma te same wątpliwości, co my. Ona też, mimo, że ja patrzę na jej dzieło i myślę sobie, że namalowała coś pięknego, walczy ze sobą w środku. Widzi niedoskonałość w tym co zrobiła, ale każdy artysta toczył i toczy, jeśli żyje, wewnątrz siebie jakąś taką walkę z tym porównywaniem, umniejszaniem, krytykowaniem.

(…)

Marta: Budowanie odwagi – to tak z mojego ogródka, więc potwierdzę… jeśli pracuje się nad tym, co nam może dać odwagę, to odwagę daje nam silne skupienie na tym, co jest dla nas ważne. Poczucie spójności z wartościami. Świadomość wartości, które są dla nas ważne. To jest coś, co nas woła. Coś, co jest taką gwiazdą polarną, latarnią, do której chcemy gdzieś tam dążyć. Jak będziemy robić, to co jest dla nas ważne, będziemy spełnieni, szczęśliwi i będziemy czuć się ze sobą bezpiecznie. Takie powiedzenie sobie, co jest dla mnie najważniejsze w tym działaniu, pomaga zdystansować się  do krytyki, czy krytyków zewnętrznych, dla których często są ważne zupełnie inne rzeczy niż dla nas samych. Tylko, aby wytrwać w tej odwadze musimy wiedzieć co jest moim tlenem. Ja chcę to robić, ja chcę to malować, chcę o tym mówić, chcę o tym pisać, chcę być z takimi ludźmi bo oni urzeczywistniają moje wartości… i malowanie może nas tego uczyć.

Kasia: Jest takie zdanie na moim blogu, na mojej stronie. “Nie krytykuj siebie, gdy malujesz. Pozwól sobie na eksperyment. Uważam, że oderwanie się od autokrytyki, zaprzestanie dialogów, awantur z wewnętrznym krytykiem jest absolutnie konieczne, żeby móc się rozwijać (…).

Pamiętaj, że możesz słuchać mojego podcastu nie tylko tutaj na stronie, ale też w aplikacjach takich jak, wystarczy wpisać #urzeczywistnijswojeJA:

🎧 Spotify

🎧 Spreaker

🎧 Applepodcasts

🎧 Google podcasts

🎧 YouTube

🎧 Castbox

🎧 Podcast Addict

🎧 Podchaser

🎧 Deezer

🎧 Stitcher 

A Ty, jak się ukrywasz?

A Ty, jak się ukrywasz?

A Ty, jak ukrywasz swój potencjał? Swoje pomysły, idee, wartości, czy też emocje. Nie pytam czy się ukrywasz, bo jestem przekonana, że w jakiś sposób to robisz. Robi to większość kobiet, dziewczyn. Ale jak? Za czym się chowasz? Jaką technikę stosujesz, by nie pokazać siebie? Techniki ukrywania się opisała w swojej książce „Podejmij wyzwanie” (ang. Playing BIG) Tara Mohr, do której będę nawiązywać w tym artykule. I która też podkreśla, a ja się z nią w 100% zgadzam, że do pracy z technikami ukrywania się potrzebujemy bardzo dużo wyrozumiałości, by przy okazji nie popaść w surowość i samokrytycyzm wobec siebie. Także weź teraz głęboki wdech, pomyśl „nie tylko ja się z tym zmagam” i uczciwie przyznaj się przed sobą, którą technikę ukrywania swojego potencjału stosujesz? A jakie techniki wyróżniamy? Oto one:

W swojej pracy coachingowej z kobietami obserwuję, że najczęściej my kobiety chowamy się za perfekcjonizmem. Skrupulatnie opracowujemy nasze prezentacje, zczytujemy maile po szesnaście razy,  nie wspominając o wyrównywaniu każdej tabelki w raporcie, gładzimy nasze włosy by idealnie wyglądały na zdjęciu, by przypadkiem nasz instagramowy feed nie stracił perfekcyjnego, spójnego wyglądu. Codziennie poświęcamy nie tylko minuty, ale godziny na to, by spełnić perfekcyjne, nierealne, ale i absurdalne (powiedzmy to szczerze) oczekiwania swoje i innych, nie pozwalając sobie na to, by we wspomnianych prezentacjach, mailach, raportach i zdjęciach ujawnić swoje prawdziwe JA. Dlaczego? Na to pytanie musisz odpowiedzieć sobie sama. Ale najprawdopodobniej dlatego, że tak nas nauczono i nie wiemy, że można inaczej. Ale też dlatego, że boimy się odrzucenia, oceny, boimy się tego, że ktoś nas skrytykuje, umniejszy. Pewnie czytając teraz ten tekst, pomyślisz: „Co ta coach’yca Marta wypisuje? Czy mam przestać dobrze pracować, dbać o jakość, spędzać długie godziny na dążeniu do doskonałości?”. Doskonale rozumiem Twoje pytanie, słyszałam je nie raz. Otóż błąd jaki popełniamy nagminnie to mylenie perfekcjonizmu z profesjonalizmem. Perfekcjonizm jest napędzany strachem przed oceną, a profesjonalizm chęcią rozwoju, wzrostu, spełnienia. Pokażę to na przykładzie spotkania biznesowego. Jeżeli perfekcyjnie przygotowujemy się do spotkania, to przygotowujemy się pod kątem oczekiwań naszych rozmówców, przygotowujemy dokładnie to, czego mogą oczekiwać te osoby, to co może im się spodobać. A profesjonalizm? Profesjonalizm jest motywowany chęcią rozwoju, chęcią pokazania siebie swojej pracy, swoich osiągnięć, chęcią wypadnięcia dobrze, ale przed samą sobą, w mniejszym stopniu przed innymi. Profesjonalistkom w działaniach towarzyszy więcej radości, spełnienia i lekkości. Podczas gdy perfekcjonistki są ciągle zmęczone, spięte i bardziej niezadowolone z siebie i przede wszystkim bardzo rzadko mówią to, co chcą rzeczywiście powiedzieć. Do jakiego sposobu działania Ci bliżej?

Ale jakie jeszcze „sztuczki – techniczki” stosujemy, by ukryć siebie? 

  • We wspomnianej na wstępie książce Tara Mohr pisze o technice „This before that”. Też miewamy w niej czarny pas i rozwija się w nas szczególnie jak zostajemy mamami. O co chodzi w tej strategii ukrywania się? Otóż, gdy z niej korzystamy robimy sobie długą listę tego, co mamy zrobić dla innych, co powinnyśmy zrobić najpierw, o czym pamiętać, co sprawdzić, by nie dojść do tego, co jest dla nas naprawdę ważne. By na „nasze sprawy” i „na nasze priorytety” nie starczyło miejsca, czasu i energii. Wiesz jak to się kończy? Odwlekamy swoje pomysły, marzenia, priorytety na „wieczne nigdy” i przy odrobinie szczęścia obudzimy się koło 40tki.
  • Lubimy też „planować przy tablicy” i jest to szczególnie widoczne u przedsiębiorczych kobiet posiadających własne produkty i usługi. Ta strategia ukrywania się opiera się na przekonaniu, że moim obowiązkiem jest pokazywać moim Klientkom, Klientom idealny produkt, idealną usługę – tylko coś co będzie „na tip top” zaplanowane. A na dodatek na myśleniu, że nie mam prawa pytać ich opinię, nie mam prawa przyznawać się do swoich wątpliwości, nie mam prawa eksperymentować, sprawdzać, zmieniać zdanie. Nic bardziej mylnego. Mamy prawo do tego wszystkiego – mamy pytać, sprawdzać, testować. To podstawa wzrostu, szczególnie teraz w pandemii.
  • Większość kobiet, które spotkałam na swojej drodze, a i ja należę do tej grupy, wpada też w pułapkę „Nieustającej, niekończącej się edukacji”. Znasz to? „Zrobię jeszcze jeden kurs, a wtedy zacznę praktykować. Nauczę się obsługi jeszcze jednego programu, to wtedy aplikuję na wyższe stanowisko. Zdobędę jeszcze jeden certyfikat, a wtedy uznają mnie za ekspertkę.” Nie mam nic do ciągłego rozwoju i doskonalenia. W mojej pracy jest to wręcz kluczowe, jest podstawą profesjonalizmu. Jednocześnie wiem, że wiele kobiet mierzy się z „syndromem oszustki”, ciągle umniejsza swoje kwalifikacje i obawia się, że inni (nie określeni inni) zorientują się, że tak naprawdę nie mamy nic do powiedzenia, nic nie wiemy, nic nie umiemy. Ale muszę napisać Ci coś szczerze, choć z wyrozumiałością. Jeżeli nawet mierzysz się z „syndromem oszustki”, to kolejny certyfikat, egzamin, kolejne studia podyplomowe, nawet doktorat, czy MBA Ciebie z niego nie uleczą. Czas zacząć pracę nad wzmocnieniem pewności siebie i zaufania do siebie.
  • Podobnie jeżeli chodzi o kolejne dwie techniki ukrywania siebie, swojego ja – czyli „uwieszanie się na czyiś ideach i odkryciach”„pomijanie swojej własnej historii”. Kobiety! Jak często to robimy? Boimy się powiedzieć „ja myślę”, „ja uważam”, „moim zdaniem” „z mojego doświadczenia wynika”. Jak często konstruujemy rozbudowane argumentacje pełne czyiś badań, rekomendacji, najlepiej autorstwa panów z wąsem, tylko po to, by nie przyznać się do tego, że my same doszłyśmy do tych samych wniosków? Przez ostatnie lata mocno dyskutujemy z mansplaining’iem (tłumaczeniem świata przez mężczyzn), a tymczasem bardzo często same, aby wywrzeć wpływ, wypaść na bardziej profesjonalną i wiarygodną podpieramy się argumentami, książkami, badaniami autorstwa mężczyzn i to mężczyzn starszych do nas. Oczywiście nie chcę w tym tekście negować nauki i konieczności podpierania się o twarde dane. W czasach fake news’ów to bardzo ważne, by o tym pamiętać. Jednocześnie odważajmy się przemycać, ujawniać, podkreślać to, co jest naszą autentyczną, szczerą opinię i wynika z naszej historii. Nasze historie są piękne, warto by inni o nich usłyszeli.
  • I na koniec – wchodzenie w rolę „pilnej uczennicy”. Uczennicy zawsze przygotowanej, zawsze pomocnej innym, zawsze skrupulatnie notującej, pilnej i punktualnej. Zawsze jak mówię, czy piszę o tej strategii ukrywania się mam przed oczami wzorową uczennicę, z kucykami z kokardką, w podkolanówkach, z ręką ostro podniesioną do góry, by dać odpowiedź dokładnie taką, jakiej oczekuje nauczycielka. Tak, tak trenowano nas do takie zachowania. Większość z nas była, albo próbowała być taka. Ale czy nadal chcemy takie być? Myślę, że nadeszły czasy by się w końcu zbuntować! Zbuntować i przestać się ukrywać!

Po krótce to kluczowe strategie ukrywania się. Ale są jeszcze inne. Często ukrywamy się też za strojem, marynarkami, stonowanymi kolorami. Ale to dłuższa historia na inny artykuł. Postawmy więc tu przecinek i skupmy się na tym, co możemy z tymi technikami ukrywania się zrobić?

Jeżeli nazwiesz już jak się ukrywasz, czekają Ciebie dwa kolejne kroki:

  • Odpowiedzenie sobie na pytanie o to, dlaczego to robisz? Zazwyczaj odpowiedzią jest strach. Tylko strach przed czym? Konkretnie. Czego się boisz? Jakie konsekwencje wyjścia z ukrycia przewidujesz?
  • Odpowiedzenie sobie na pytanie, co zrobić by z tego ukrycia wyjść? Co byś zrobiła, jak byś działała gdybyś tak bardzo nie bała się tego, czego się boisz? W odpowiedzi na te pytania wspiera też wyobrażenie sobie tego, że choć raz postępujesz inaczej – odważnie podnosisz rękę i zabierasz głos; odważnie piszesz na swoim profilu o tym, co czujesz, albo jaką masz opinię na dany temat. Zamknij oczy i spróbuj to sobie wyobrazić.

Spróbuj. 

Trzymam kciuki! I napisz jak Ci poszło. 

Jeżeli zainteresował Ciebie temat ukrywania się, chcesz go zgłębić, ale przede wszystkim chcesz przestać się ukrywać zapisz się na mój najnowszy webinar o ukrywaniu się, już 17 sierpnia 2021r.

Link do zapisów: https://manufakturarozwoju.pl/webinar/

STOP ukrywaniu się!

STOP ukrywaniu się!

Jakiś czas temu podsumowywałam proces rozwojowy z jedną z Klientek i na koniec usłyszałam od Niej takie słowa:

„Marta! Muszę dać Ci jedną wskazówkę. Robisz świetną robotę, dostarczasz niesamowitą jakość, ale za mało odważnie o tym mówisz. Zbyt kryjesz się ze swoimi produktami, usługami – z tym co konkretnie możesz zaoferować i jak swoją pracą możesz zmieniać życie innych”.

Jak zareagowałam na te słowa?

Wzięłam wdech, wydech i kilkuminutowym zaprzeczaniu i umniejszaniu siebie (mój krytyk wewnętrzny zazwyczaj pierwszy ma głos) przyjęłam tę wskazówkę, by zmierzyć się z myślą, że i ja się ukrywam. I ja, bo to strategia wielu kobiet. Ukrywam się? Czyli nie przyznaję się otwarcie do tego, jakie mam kwalifikacje i doświadczenie, co mogę swoją pracą zmienić w życiu, karierze moich Klientek i Klientów.

Chowam się za ograniczającymi przekonaniami o tym, że Ty, Wy moi Klientki i Klienci sami znajdziecie drogę do mnie, a mi jako psycholożce, coach’ycy nie wypada „sprzedawać”. Dlaczego?

Bo sprzedaż jest beeee. Znasz to przekonanie? Jest bardzo silne w zawodach pomocowych, jest bardzo silne u kobiet. I choć z tym przekonaniem często pracuję z moimi Klientami, to sama mu uległam. Kurka. Znów? Nadal? Tak. Szczere tak.

Więc o to dziś piszę odważnie – sprzedaż nie jest beee. Sprzedaż jest działaniem, które prowadzi do budowania współpracy, relacji i wymiany. Sprzedaż jest wymianą, która jak jest prowadzona uczciwie, z szacunkiem, bez manipulacji – a ja tak pracuję – może Twoje pieniądze wymienić na moją pracę pełną zaangażowania, pasji i merytoryki.

Dlatego nie chcę się już ukrywać. A przynajmniej dziś spróbuję się nie ukrywać.

Chcę otwarcie napisać, że zapraszam Ciebie na kolejną edycję mojego wspaniałego programu „be BRAVE & play BRAVE” o odważnym podejmowaniu wyzwań, który rusza ósmego października.

„be BRAVE & play BRAVE to – trzy dni pracy warsztatowej na żywo i pięć warsztatów on-line rozłożonych w czasie. To kompleksowy program bazujący na podejściu #PlayingBIG, którego uczyłam się u #TaraMohr w gronie kobiet z całego świata.

To prawdopodobnie jeden z nielicznych programów, który tak szczegółowo, głęboko i w kobiecym stylu przeprowadza przez ścieżkę:

od strachu do odwagi,

od działania pod przymusem do działania z szacunkiem dla siebie,

od działania uzależnionego od opinii innych do działania zgodnego z tym, co czuje się w sercu.

Ten program jest mocnym, inspirującym i bardzo konkretnym zaproszeniem do:

  • do refleksji nad sobą i swoimi potrzebami, wartościami, marzeniami.
  • do nazwania Twojego powołania – tak zwanego “calling”, które jak misja, czy latarnia morska może Ciebie prowadzić przez kolejne etapy życia. 
  • do ciekawości siebie samej i wzmocnienia pewności siebie.
  • do wzbudzenia swojej odwagi i uwolnienia się od krytyki tej z wewnątrz i tej zewnętrznej. Na tych warsztatach spotkamy się z Twoim Krytykiem wewnętrznym i obiecuję, że będzie to bardzo konstruktywne spotkanie. 
  • do wyjścia z ukrycia i pokazania swojego potencjału. 
  • do podejmowania śmiałych wyzwań zawodowych i osobistych, ale bazując na swojej intuicji, swoich potrzebach i swojej mądrości serc.
  • do podejmowania śmiałych wyzwań zawodowych i osobistych, ale z uwagą na swój strach i ograniczenia … bez forsowania siebie.
  • uwolnienia się od pochwał, które nawet nieświadomie mają na nas bardzo duży wpływ. 
  • do nazywania stereotypów, jakie próbują rządzić nami – Kobietami, po to, by na nie reagować, dyskutować z nimi, a nie się na nie obrażać.
  • do „obudzenia” swojej mentorki wewnętrznej. Jakkolwiek to brzmi, jest niezapomnianym przeżyciem!
  • do czerpania z mądrości mentorów, wsparcia innych, ale bazując na zaufaniu do siebie.
  • do odbudowania zaufania do innych kobiet i czerpania z ich wsparcia.

Tu znajdziesz pełen opis warsztatów & programu rozwojowego.

Kogo zapraszam do udziału?

  • Kobiety podejmujące już wyzwania. Kobiety chcące wzmocnić się w tym procesie.
  • Ale też te z nas, które chcą podejmować odważne i mniej odważne wyzwania, ale z jakiegoś powodu tego jeszcze nie robią.
  • Zarówno właścicielki firm, kobiety pracujące w biznesie, ale też mamy, które o powrocie do wyzwań zawodowych dopiero myślą.

Wierzę, że w każdym obszarze życia można spotkać wyzwania.

Wierzę, że każda z nas może nauczyć się je odważnie podejmować.

Wierzę, że możemy podejmować je wspólnie, czerpiąc ze swojego wzajemnego wsparcia.

Zobacz, jaka rewelacyjna atmosfera panowała podczas pierwszej edycji!!

PS. Mam do Ciebie propozycję!

Jeżeli choć przez moment poczułaś, że ten program może być dla Ciebie to weź telefon i zadzwoń do mnie, albo napisz maila. Umówimy się na 15 minutową rozmowę o tym programie – bez zobowiązań, ale ze szczerością. Z przyjemnością odpowiem na Twoje pytania.

A jeżeli czytasz tego maila i jesteś mężczyzną, to możesz zaproponować go ważnej dla Ciebie kobiecie, polecić koleżance w pracy! Śmiało!

Zapraszam!

I jeszcze dwa słowa o warunkach bezpieczeństwa.

Piszę o nich w opisie warsztatów, na samym dole strony, czyli TU! Ale jedna z Klientek i Uczestniczek tych warsztatów (jest już zapisana) dała mi jasny sygnał, że mam o tym pisać szczerze i otwarcie. Więc piszę:

  • Salę do warsztatów mamy bardzo dużą. Znajduje się w wydzielonej części hotelu, z własnym wyjściem, z możliwością wietrzenia. Dobrze widać to w fotorelacji z I edycji. Świadomie zrobiłam rezerwację w tym samym hotelu, by mieć bardziej przewidywalne warunki.
  • Ja w tym roku będę mieć jeszcze lampę UV przeciwwirusową z oczyszczaczem. Taki mam plan.
  • Rozdając materiały dezynfekuję ręce. To moja zasada.  
  • Posiłki miałyśmy wydawane w oddzielnej przestrzeni, dostępnej tylko dla nas. Jedynie śniadania jadłyśmy z innymi gośćmi.
  • Podobnie serwis kawowy – był serwowany w naszej, wydzielonej przestrzeni hotelu.
  • Uczestniczki nie miały maseczek – bo tak zadecydowały – ale kontrakt był taki, że każda z nas decyduje za siebie.
  • Na terenie hotelu, w częściach wspólnych, obowiązywały maseczki i reżim. Wszyscy się pilnowali.  
  • Ostatecznie wszystkie Uczestniczki zarezerwowały pokoje jedynki. Jedynie dwie przyjaciółki, które i tak przyjechały razem spały w dwójce. Ta opcja będzie dostępna i w tym roku.

A co w przypadku lockdow’nu? W 2020 roku, na początku października nie było lockdownu. Ufam, że tym razem będzie podobnie, bo jednak część osób jest zaszczepionych, więcej osób już przechorowało. Zaszczepieni są nauczyciele.  Ja sama jestem po Covid i po szczepieniu. Mój mąż jest zaszczepiony. Synowie chodzą do małej szkoły, którą rok temu kwarantanny oszczędziły.

Mam natomiast takie założenie –  jeżeli nagle „nas zamkną” to w grupie Uczestniczek robimy szybkiego zoom’a i decydujemy wspólnie:

  • czy chcemy przełożyć warsztat na inny termin.
  • czy zrobić on-line.

Mam taką zasadę – wolę reagować i się dostosowywać, będąc optymistką, niż czarnowidzieć.

Przedstawiam więc Ci wszystkie fakty, plany i zapraszam!

Uff. To już koniec!

Daj znać, co myślisz o moim ukrywaniu się i odkrywaniu się!

Daj znać, co myślisz o programie „be BRAVE & play BRAVE”.

I do zobaczenia najpierw na webinarze, a potem w Talarii 🙂

Partnerstwo w związku. Czy istnieje?

Partnerstwo w związku. Czy istnieje?

Jak wygląda podział obowiązków w Waszych domach? Kto robi pranie? A kto zakupy?

Wg badań IR Center partnerstwa w polskich gospodarstwach domowych nie ma, a wszystkie obowiązki domowe z wyjątkiem płacenia rachunków i zakupów (różnica tylko 2%) wykonują kobiety.
Zobaczysz pełne wyniki.

Jak te wyniki mają się do mojej pracy?

Moje Klientki często narzekają, że mają za dużo na głowie. Obawiają się, że będąc obciążone wszelkimi zadaniami domowymi nie podejmą się wyzwań o których marzą, do których ich ciągnie. Są też bardzo, bardzo zmęczone. Szczególnie teraz w czasie pandemii. A zmęczenie to nie jest najlepsze paliwo do odważnego życia.
Słyszę też, jak MY kobiety narzekamy na to, że partnerstwa w naszych domach nie ma.
Ale pytanie co robimy, by to zmienić?

Czy mamy gotowość, by:

  • usiąść z domownikami w domu i podzielić obowiązki tak, by każdy – nie tylko mama – była za coś odpowiedzialna?
  • zaakceptować to, że nie wszystko co oddelegujemy innym będzie zrobione tak, jakbyśmy chciały? Będzie po prostu zrobione inaczej.
  • wytrwać w podziale obowiązków i radzić sobie z buntem męża, czy dzieci ilekroć przypomnisz o praniu, śmieciach, czy wyprowadzeniu psa.W naszym domu, nasi Synowie (11 i 13 lat) są odpowiedzialni za śmieci, zmywarkę, odkurzanie, pralkę, swoje pokoje i kotkę. Noszą zakupy z auta. Nie myją okien, do czasu.
    Mój mąż robi wszystko.

Czy tak było zawsze? NIE.

Czy mój mąż był wychowany w partnerskim domu? NIE.

A ja? TAK

Czy łatwo było wprowadzić te zmiany u nas? NIE.

Chłopcy przeklinają obowiązki domowe, narzekają, marudzą, ale robią. Ja z kolei często jestem pytana, czy się nie buntują. Odpowiadam, że tak, bardzo.
Ale dodaję, że szkoda, że nikt mnie nie pyta o mój bunt. Bo ja się też, przeciwko tym obowiązkom, się buntuję. Też nie mam na nie ochoty, ale „świat zakłada”, że powinnam w milczeniu i bynajmniej bez buntu je realizować.

 

No właśnie.
Drogie kobiety!

To MY mamy być zmianą, której chcemy w świecie. Zamiast narzekać na nierówny podział obowiązków w domu zacznijmy zmieniać swoje domy. Krok po kroku, wytrwale, wzmacniając swoją odporność psychiczną na bunty i marudzenie rodziny.

A jak Ty widzisz ten temat?

 

p.s. Wyjątkowo polecam Ci mój instagramowy wpis w tym temacie, warto poczytać komentarze.

 

Z odwagą w wyzwania.

Z odwagą w wyzwania.

 

Gdy czytasz „wyzwanie”, co myślisz?
Co czujesz?

 

Zadaję Wam to pytanie dość często i nieźle znam odpowiedź.
Co pada najczęściej?

wysiłek • trud • strach • stres • opór • presja
• ciężka • praca •ekscytacja • wytrwałość • upór • porażka • sukces • samodzielność • zmęczenie.

I gdy czytam tę listę nie dziwię się, że MY KOBIETY tak często i tak bardzo nie chcemy podejmować si kolejnych wyzwań, szczególnie tych w obszarze swojej kariery, swojego rozwoju.

Moim powołaniem jest zmienić podejście NAS KOBIET do wyzwań.
A wiem, czuję i jestem przekonana, że zmienić może się wszystko i przede wszystkim to, że JA, TY, MY KOBIETY:

      • zaczniemy świadomie podejmować się wyzwań, odważnie wybierając te, które chcemy podejmować, a które odpuszczamy. Uwolnimy się od presji tego, co należy, co powinno, co się opłaca – tego co radzą nam inni.
      • pozwolimy sobie wyjść z ukrycia i pokazać się. Jak to często mówimy – pozwolimy sobie „się wychylić” i być widoczną z pełnym ryzykiem, jakie niesie ten krok.
      • będziemy uważnie sprawdzać, na ile mamy sił i energii, nauczymy się podchodzić do siebie, swoich potrzeb i swojego zmęczenia z wyrozumiałością. Jak to mówimy z Karoliną Adamczak zaczniemy „zapie%^&*laj w swoim tempie”.
      • uciszymy krytyka wewnętrznego, przestaniemy dopierdzielać sobie. A potrafimy być dla siebie okrutne, surowe i wredne.
      • Ale też zaczniemy mniej zabiegać po pochwały!
      • odpuścimy presję samo-dzielności i zaczniemy odsłaniać siebie, by prosić o pomoc. #nigdyniebędzieszszłasama ku wyzwaniom!
      • zrozumiemy, że wyjście ze strefy komfortu, wymaga tego by czasem do niego wrócić. Wrócić i odpocząć.
      • zaczniemy przyznawać się do naszych kulis, a nie tylko porównywać pod względem sukcesów, z perspektywy sceny, na której błyszczymy i wszystko nam się udaje.
      • a przez to oswajać temat porażek, strachu, wstydu, poczucia winy, czy złości. Uznamy przez to, że te emocje mogą nam się po drodze przydarzać, a co więcej zaczniemy sobie z nimi radzić.
      • zaczniemy budować swoją odporność psychiczną, która jest niezbędna do tego by podjąć ryzyko, radzić sobie z niepewnością, wytrwać w działaniu zarówno pomimo porażek, jak i mimo krytyki
      • uniezależnimy się, a to klucccczowe od opinii innych.
      • ale też zaczniemy swoje sukcesy mierzyć innymi miarami, niż tylko „męskimi”. Miary sukcesu finansowego, czy szybkości wzrostu zmienimy na miary doceniające to, że czasami jesteśmy „pierwsze”, jesteśmy „jedyne” i to też jest sukces. Pokonywanie barier i stereotypów jest sukcesem.
      • zaczniemy doceniać siebie, świętować nie tylko efekty, ale i postępy.
      • doceniać się za to, że podejmujemy wyzwania dla siebie, nie dla innych, odważnie i świadomie!

 

Sporo tego?

Wiem.

Ale wszystko jest do zrobienia. Każdy krok do wykonania, każda zmiana do wdrożenia.

To wszystko jest kwintesencją mojego podejścia #bebraveplaybrave <3

Podejścia, które działa.

Wchodzisz w to?

 

 

Zapraszam, zacznij od posłuchania webinaru “be BRAVE & play BRAVE.” O odważnym podejmowaniu wyzwań! , który jest dostępny w moim sklepie.

 

 

Mój Dzień Kobiet. Nasz Dzień Kobiet.

Mój Dzień Kobiet. Nasz Dzień Kobiet.

Ja wiem.
Dzień Kobiet się kończy. Za chwilę, za chwileczkę.

Ale jak dla mnie może trwać cały rok. Zresztą odkąd pracuję z kobietami, odkąd dzielę się z Wami podejściem  be BRAVE & play BRAVE czuję, że Dzień Kobiet mam codziennie.

Serio.
Nie ma w tym ani grama ściemy i podlizywania się.

Dlaczego tak uważam?
Dlaczego pracując z Wami Kobietami mam codziennie Dzień Kobiet?

⚡ Bo będąc Waszą towarzyszką mogę być tuż obok Was, gdy dzieją się cuda – kiedy wzrastacie w siłę, budujecie swoją odwagę i śmiało podejmujecie większe i mniejsze wyzwania.
⚡ Mogę towarzyszyć Wam w tych czułych momentach, gdy zaczynać słuchać siebie, ufać sobie i wierzyć w siebie.
⚡ Mogę być tuż obok, jak uczycie się wyrozumiałości dla siebie i dla innych kobiet.
⚡ I co bez cenne, kiedy zaczynacie doceniać siebie, zauważać postępy, świętować swoje sukcesy i przyjmować pochwały od innych.

Dzisiejszy dzień spędziłam z kobietami z pewnej organizacji. Miałam przyjemność i zaszczyt poprowadzić dla nich webinar o nas kobietach, o odwadze do podejmowania wyzwań.

 

I na koniec miałam trzy refleksje:

  • Gdy kobieta się zatrzymuje, robi sobie przestrzeń ciszę, samotność na refleksję, czucie, i ciekawość – dzieje się magia. Odpowiedzi same przychodzą. Wartości same się wyłaniają. Odwaga rośnie. A kobieta rośnie w siłę.
  • Jednym z najważniejszych zadań, jakie stoją przed nami kobietami zawarte jest w słowach #nigdyniebędzieszszłasama. Ma ono dla mnie szerszy i głębszy wymiar. Widzę w nim obietnicę wsparcia, akceptacji, zrozumienia tego co czasem trudno zrozumieć. Dlatego jestem TOWARZYSZKĄ – byś nigdy nie szła sama …
  • Nasza czuła, kobieca rewolucja jest już nie do zatrzymania. Ale najpiękniejsze jest, że w tej czułej rewolucji nie chodzi o walkę przeciwko komuś, czy czemuś – ale o walkę dla siebie, dla nas, o nas. O budowanie, a nie niszczenie.Mam ogromną wdzięczność za Was i za to czego mogę się od Was uczyć <3

 

X