Co stracisz kiedy zmienisz Twoja przekonania?

To pytanie zadaję podczas sesji coachingowych bardzo często. Dziś zadałam je Uczestnikom warsztatu w biznesie. Na sali sami faceci. Sami kierownicy, mistrzowie. Sama produkcja … i ja psycholog. Kobieta. Blondynka 🙂

I ja, która pytam. PYTAM …. zmuszam do odpowiedzi.

Zadałam to pytanie, gdy rozmawialiśmy od motywacji. O motywacji do pracy. O motywacji ich ludzi. Ich podwładnych. Rozmawialiśmy o motywacji, a właściwie jej braku. Słuchałam. Słuchałam, gdy upierali się, że tylko pieniądze się liczą. Słuchałam, gdy mówili, że tylko kasa motywuje ich pracowników. Nic więcej. Tylko to. No i jeszcze to co robi firma. A że firma nie robi według nich nic, by zmotywować ludzi. To jest do bani. Oni nie mają nic do zdziałania. Oni nie dzielą kasy. Nie mają więc jak motywować. Jest do bani. Nie mają żadnych argumentów.  Nie ma kasy – nie ma motywacji.

Gdy już się nagadali.

Gdy już ponarzekali.

Gdy już całą złość na ludzi, na firmę, na system, na brak kasy wylali z siebie.

Zapytałam więc Ich …

…. a co jeżeli to co co mówicie nie jest prawdą?

jeżeli jest coś więcej niż kasa?

…. a co jeżeli nie macie racji?

… a co jeżeli wasze przekonania są nieprawdziwe?

bo na świecie liczy się coś więcej niż kasa …. tak jest, było i będzie!

To co mówicie, to przekonanie.

I chyba to wiecie …

To co się stanie, gdy zmienicie Wasze przekonania?

 

I chciałabym napisać.

I była chwila ciszy.

I powietrze stało.

Głuche, milczące jakby z trwogi oniemiało…

Myślę, że wtedy zrozumieli. Zrozumieli, że zmiana przekonania uruchomi w nich konieczność zmiany i podjęcia działania. Konieczność podjęcia działania i wzięcia odpowiedzialności za siebie. Bo to co mówili o pracownikach, kasie, firmie zwalniało ich z odpowiedzialności działania. Starania się. Pracowania na rzecz motywacji ich zespołów. Łatwo jest narzekać. Łatwiej jest szukać winnych. Łatwiej jest przerzucać odpowiedzialność. Trudniej działać.

Tak często widzę, jak ludzie. Ludzie, pewnie i ja też czasem. Tak często chowamy się za swoimi przekonaniami. Choć tak bardzo nas te przekonania ograniczają, to jest nam z nimi, za nimi bezpiecznie. Przekonania takie, jak te o motywacji, kasie, firmie, ich szefach to bezpieczna przystań, która powoduje, że nic nie trzeba robić. Można stać w miejscu i tylko narzekać.

Zmiana przekonania = to = strata bezpieczeństwa. Strata pozycji braku odpowiedzialności.

To strata pozycji narzekacza i krytyka.

To strata bierności …

Zmiana przekonań to zielone światło dla zmian.

Zrobienia kroku do przodu.

Zmiana przekonań wymusza zmianę.

Wymusza wzięcie odpowiedzialności za siebie.

 

Warto więc zadać sobie pytanie, co zyskam zmieniając swoje przekonania?

Co, tak naprawdę, stracę trzymając się dalej tych przekonań?

Tkwiąc w nich …. 

 


Chcesz być na bieżąco z moim blogiem i podcastami?
Chcesz otrzymywać moje wpisy wprost na skrzynkę mailową?


Zapisz się na mój newslleter. Zostaw swoje imię i adres e-mail.