Depresja.
Jest bliżej niż nam się wydaje.
Skrywa się czasem pod głośnym śmiechem.
Czasem ubiera w elegancki garnitur.
Ma zadbane dłonie.
Jest elegancka.
Jest piękna.
Lubi dobrze zjeść.
Wypije wino.
Przygotuje święta.
Dopilnuje dzieci.
Jest efektywna.
Jest perfekcyjna.
Jest przygotowana i zorganizowana.
Jest.
Działa.
Jest.
Jest, ale do czasu.

W pewnym momencie przejmuje kontrolę i zmiata, zamiata, ugniata, wyciska.
Jest mieszanką smutku, strachu, bezradności i złości.
Tłumionej złości.
Jest samotnością.
Jest zagubieniem.
Jest pogubieniem.
Jest zaprzeczeniem tego, czym była przed chwilą.

Bądźmy wyrozumiali dla tych, którzy zmagają się z depresją. Bądźmy wyrozumiali dla tych, którzy ich wspierają w zdrowieniu.

Jest wiele praktyk wspierających nasze zdrowie emocjonalne – sport, sen, zdrowa dieta, natura, prawdziwe relacje, sztuka, muzyka. Praktyka wdzięczności. Praktyka zachwytu. Praktyka doceniania. Ale te praktyki to pikuś, to małe miki przy de-pre-sji. Małe miki. Za małe.

Bo depresja to choroba.
Cho-ro-ba.
Choroba duszy i ciała też.
Choroba serca.
Choroba myśli.
Depresję się leczy.
Leczy u psychiatry, leczy z psychoterapeutą.
Leczy i nie bójmy się sięgać po takie leczenie.
Nie bójmy się, by nie było za późno.

#depresja #dzieńwalkizdepresją
#emocje #wrażliwość


Chcesz być na bieżąco z moim blogiem i podcastami?
Chcesz otrzymywać moje wpisy wprost na skrzynkę mailową?


Zapisz się na mój newslleter. Zostaw swoje imię i adres e-mail.