Miałam dziś nie publikować. Już odkładałam telefon, ale weszłam na moje warsztatowe watsupowe grupy. A tam działy się i dzieją się cuda. Cuda pełne miłości i życzliwości.
Dziewczyny piszą do siebie życzenia, dzielą się żywymi i odważnymi momentami z życia. I to mnie wzrusza przeogromnie, bo to jest o sensie, połączeniu i bliskości. O życiu, jakie chcę żyć.
Wiersz od Anity, której bilet na warsztaty z nażywania kupiły dzieci. Bo chcieli, by żyła.
Piosenka od Kasi z Holandii. Dzikiej dziewczyny, co ma w chu***j trudne życie, a codziennie próbuje uczynić je lepszym. Naprawdę! Jest niesamowita. To dla niej w poniedziałek napisałam o milimetrze do przodu …
Piosenkę uwielbia też Karola @dobrzetu.miejsce
Dla moich kobiet!
Dziękuję, że jesteśMY.
„Życie jest cudowne.
A potem jest okropne.
A potem znowu cudowne.
A pomiędzy cudownością
a okropnością jest zwyczajne,
prozaiczne i rytunowe.
Wdychaj to, co niesamowite,
Przetrwaj to, co okropne
i odpoczywaj podczas tego, co zwyczajne.
Życie po prostu takie jest.
Rozczulającej, krzepiące,
cudowne, okropne, zwyczajne.
I oszałamiająco piękne.”
L.R. Knost

