








Tak. To smutne, a nawet czasem bardzo wkurzające, że spędzamy czasem lata na swojej terapii, by przepracować to, co w nas zostało, przez tych, którzy swojej terapii unikali …
To smutne, a nawet bardzo wkurzające, że spędzamy czasem lata na swojej terapii, by nauczyć się regulowania emocji, które inni regulowali poprzez alkohol, wybuchy złości i umniejszanie nam …
To smutne, a nawet bardzo wkurzające, że spędzamy czasem lata na swojej terapii, by nauczyć się troski o siebie, zauważania swoich potrzeb, dbania o nie, bo nikt nam nigdy nie pokazał, że możemy, że mamy prawo, że to, co jest w nas i o nas jest ważne …
To smutne, a nawet bardzo wkurzające, że spędzamy czasem lata na swojej terapii, by zadać o swoje zdrowie psychiczne, nawet jeżeli w naszych rodzinach, naszych społecznościach jest to zawstydzane i umniejszane … a to szkodzi naszemu zdrowiu psychicznemu. I to szkodzi bardzo, bo obniża zaufanie do siebie i odcina od wsparcia, powoduje osamotnienie.
To smutne, a nawet bardzo wkurzające … ale warto to robić. WARTO! Warto prosić o pomoc, sięgać po wsparcie psychologa i psychoedukację, iść na terapię i w niej wyrwać, nawet jak się okaże, że to z czym się mierzymy wymaga dłuższego procesu i naszego zaangażowania.
WARTO! By dobrze żyć.
Wziąć za siebie odpowiedzialność, której inni nie biorą. By nie utknąć w pozycji ofiary. By już nie szukać winnych, a iść do przodu, a nie ciągle oglądać się na przeszłość i niszczyć teraźniejszość.
WARTO! By budować „tu i teraz” takie relacje, których same i sami potrzebowaliśmy i potrzebujemy. Takie, które będą nieść wsparcie i nadzieję kolejnym osobom, pokoleniom pomimo tego, jak my wcześniej byliśmy poobijani…
WARTO!
